2015 rok. Od wybuchu reaktora 6X mija piętnaście lat, od 3X dziesięć, a od 7X zaledwie osiem. Wystarczająco dużo czasu, żeby zwierzęta zdążyły zmutować i stać się śmiercionośnymi brońmy skażonej ziemi, która zaczęła produkować zabójcze anomalie aby bronić swoje dzieci od ludzkich łap. Ludzie mówią, że Zona słyszy, że mąci w umysłach i mówi swoim Dzieciom gdzie jest ludzkie mięso na jej ziemi. Zona zabija tych, którzy nie umieją się jej postawić. Bo są ludzie w Zonie, na terenie Ukrainy i Białorusi, około 100 tys km², żyje około 1000 Stalkerów. Ha, już w tej chwili pewnie 998 zważywszy na to, że ludzie w Zonie niemal codziennie umierają. Powodów jest mnóstwo: anomalie, głód, zimno, choroby popromienne, promieniowanie, Dzieci Zony, bandyci, wojskowi oraz inni Stalkerzy. Zona nie jest miejscem dla paniusi na szpileczkach, panów w garniturkach i innych którzy mieszkają w wielkich miastach. 
Zona nie zna litości...
To nie jest historia o bohaterstwie.
To historia o tym, co zostaje po stracie.
Świat skutej lodem rzeczywistości nie nagradza dobrych intencji. Liczy się tylko to, kto przetrwa kolejny dzień. Spike nauczył się tego szybko - zbyt szybko. Praca w kopalni, głód, zmęczenie i chłód stały się jego nową normalnością. Ambicje? Marzenia? W tym świecie to luksus, na który niewielu może sobie pozwolić.
Kiedy na jego drodze pojawiają się Kael i Tomas, Spike po raz pierwszy od dawna zaczyna myśleć, że może da się żyć inaczej. Że można chcieć więcej niż tylko przeżyć. Ale każda ambicja niesie ze sobą konsekwencje - zwłaszcza wtedy, gdy zostaje źle ukierunkowana.
„Ogień nie dla Wszystkich" to opowieść o przetrwaniu, które czasem wymaga rezygnacji z tego, kim się było. O stracie, która kształtuje decyzje. I o tym, że chęć czynienia dobra nie zawsze prowadzi do dobrych skutków - szczególnie w świecie, w którym ogień jest przywilejem, a nie prawem.