W jej ustach rtęć i w oku cierń, przeszywający chłód nędzy tchnień.
Każda z siedmiu jej kościstych rąk, chwyci serce twe, wydrze życia pąk. Uważnym bądź, pozorom nie daj się. Niech ofiary snem skażone przed jej wzrokiem strzegą Cię.
W jej ustach rtęć i w oku cierń, przeszywający chłód nędzy tchnień.
Pod osłonę grzechu zwabić chce, kąt spierzchniętych ust uchyla się. Mogiły marmur nie powstrzyma szponów jej. Jedynym Twym ratunkiem pozostaje rychła śmierć.
W jej ustach rtęć i w oku cierń, przeszywający chłód nędzy tchnień.
Opiłki pazurów i piór, nad Twym losem czarny sznur. Wrony zlecą się czując maku dór, ofiarny.
Przeszywający chłód, martwy mrok, kruk wysysa z Ciebie wzrok, dzikich róż ubiega rok, nie odpuści, zawiść puści, skroń, amok.
17 letnia Victoria Davies rozpoczyna swoja prace u joe'go jako kelnerka.
Nie wiedząc co sie stanie w sobotni wieczór odbywa swoją drugą zmianę,po wystawieniu przez jej najlepszego przyjaciela musi wracać sama do domu.
Nie wiedząc kto jej stanie na drodze i jak zmieni jej życie.