Jedni ludzie wprowadzają do naszego życia światło, inni mrok. Nasz umysł lubi szufladkować, nadawać etykietki. Nazywać co jest dobre, a co złe. Jednak dobrzy ludzie robią złe rzeczy, tak samo, jak i złych ludzi stać na dobre uczynki. Umiejętność przebaczania i zapominania. Jednak tych umiejętności nabywamy w szkole życia, a ta, bywa, że daje bardzo bolesne lekcje. Zaślepiony bólem Michael Santora, żądny krwi i zemsty, odziera Mię Rossii z godności. Mimo upływu lat, oboje nie potrafią uwolnić się od przeszłości. Ponowne spotkanie, po dziesięciu latach od zdarzenia, które ich naznaczyło, mobilizuje Mię, by zawalczyła o swoje szczęście. Wpuszcza do swojego serca nadzieję. Daje sobie szansę na miłość. Ale... no właśnie, zawsze jest jakieś ale. Na jej drodze staje Giulio Venedetto. Żądny krwi i zemsty. Czy Mia znów będzie przypadkową ofiarą?
Życzę udanej lektury!
Autorka.
Kiedy ludzie powracają na Pandorę szybciej, brutalniej i bez litości, Jake Sully traci wszystko -partnerkę, dom i złudzenie, że wojna kiedykolwiek się kończy. Z czwórką dzieci u boku, rozdarty między obowiązkiem ojca a instynktem żołnierza, musi uciekać tam, gdzie nikt nigdy nie szukałby go.
Na pustyni.
W krainie żaru, śpiewającego piasku i nocnej bioluminescencji Jake i jego dzieci trafiają do klanu Atsä'kora - Na'vi, którzy żyją na dzikiej pustyni.
Tu Jake musi nauczyć się nowego życia.
Tu jego dzieci dorastają szybciej, niż powinny.
Tu pamięć o Neytiri nie daje mu spokoju - a jednocześnie prowadzi go dalej.
Bo czasem, żeby przetrwać, trzeba pozwolić umrzeć temu, kim się było.
I nauczyć się słuchać pustki.