
Od kilku dni syreny milczą. Nocą pójdziemy popatrzeć na mgloty. Słychać ich szum, już ciągną po chmurach swoje pękate cielska. Iskra mówi, że wyglądają jak bąble na mleku. Nasz blok jest jeszcze zamknięty, ale znamy przejście do opuszczonego pionu, gdzie na ostatnim piętrze zardzewiały właz odkrywa kawałek nieba. Musimy wziąć latarkę ojca. Niedawno wrócił z pracy, będzie spał do rana. Przydzielili go do sprzątaczy - usuwa gruzy, spawa pokrywy, takie rzeczy. Czasami nie mają nic do roboty, wtedy podobno niektórzy zdejmują hełmy i wdychają powietrze. Czasem znajdują tych, co nie zdążyli wrócić do bloku, wtedy lepiej zostawić go w spokoju. Dziś nie znalazł, bo śpi.All Rights Reserved
1 part