Historia dziewczyny, która kochała i chciała być, równie mocno, kochana.
Miała wspaniałych przyjaciół, chłopaka. Rodzice kochali ją ponad wszystko, a dla brata była najważniejsza. Lecz jednego dnia, w ułamku sekundy, wiele się zmieniło, prawie wszystko.
Mówi się, że pomiędzy nienawiścią a miłością, stoi cienka kreska, którą łatwo przekreślić. Chyba była to prawda, ponieważ równie szybko można było zamienić miłość - najpiękniejsze uczucie, w nic nieznaczące wspomnienia, w nic nieznaczące osoby, w nic nieznaczącą część swojego życia.
Gia kochała i była kochana, a przynajmniej tak jej się zdawało. Gdyby nie jeden denerwujący brunet, pewnie nigdy by nie widziała, że przez długi czas żyła w kłamstwie, że była pionkiem w chorej grze.
Ostrzegam, że na tej książce dopiero uczę się pisać ff, więc może być dużo potknięć.
!!!!!UWAGA!!!!!
Nie kończę tej książki. Wyjaśnienie macie w środku