Prolog
Wokół jest ciemno i cicho. Nie wiem ile tak już leże, ale jakie to ma znaczenie, jeśli spędzam tu trzy czwarte mojego czasu? Już zdążyłam przyzwyczaić się do twardego łóżka, mało pojemnej komody (z moimi nielicznymi rzeczami) oraz do niskiego stołu. Zbyt niskiego bym mogła przy nim swobodnie siedzieć. W zasadzie wypuszczają mnie tylko na posiłki. To TU odbywają się moje lekcje. To TU śpię, czytam i po prostu żyję. Co to jest za miejsce? Najgorszy Sierociniec, jaki mógł mi się trafić. Nazywam się Dalia Sammor i witam Was w moim świecie. Mój świat nie jest tak kolorowy jak można by sobie wyobrazić. Sierocińce, które przedstawiają na starych filmach lub na fotografiach to bujda. Nigdy nie spotkałam kolorowego Sierocińca a tym bardziej uśmiechniętego w nim dziecka. Rodzice oddali mnie tu jak zaczęłam sprawiać kłopoty. Tak mam rodziców. Rodziców, którzy mnie nie chcieli. Tak jak każdego z nas. Wydaje mi się, że to słowo „Sierociniec" kiedyś miało inne znaczenie, ale to nieważne. Teraz oznacza dom dla tych, którzy zostali odrzuceni. By „dostać" się do Sierocińca trzeba spełnić kilka warunków. Po pierwsze musisz przejawiać pewne zdolności.... Po drugie musisz być przynajmniej trójką. Po trzecie musisz mieć przynajmniej jedno wspomnienie, którego nie powinieneś mieć. Jeśli spełniasz te trzy warunki to na pewno przyjmą cię do nowego „domu". Mieszkam w Sierocińcu już 15 lat. Rodzice oddali mnie jak miałam zaledwie roczek. Wiem tylko tyle, że żyją i mnie nie chcieli. Teraz pewnie się pytacie, jakim cudem spełniłam wszystkie trzy warunki mając zaledwie rok i jakie problemy sprawiałam w tak młodym wieku. Więc opowiem Wam moją i nie tylko moją historię od początku.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam w nowym opowiadaniu. Jestem nowa na wattpadzie i nie mam jeszcze
Todos los derechos reservados