Jesteśmy po prostu wariatami, którzy kochają adrenalinę.
Czy dwa różne światy mogą się w sobie zakochać? Drogi tej dwójki krzyżują się w bardzo niecodzienny sposób, koncert plenerowy czego jeszcze chcieć od życia, gorące noce, lekko smugający zimny wiaterek, letnie deszcze, zimne piwa i drinki, gorące kobiety i jeszcze bardziej gorętsi mężczyźni i topowi artyści z całego świata - to wszystko brzmi jak Californijski sen, który spełnia się w LA - a to tylko mniejsza mieścina w Colorado. Gdy dziewczyna po koncercie idzie na wzgórze, na którym siedzi mężczyzna znany z widzenia i postanawia jednak się spytać kim on jest przez fakt, że był w tłumie ze znajomymi, to właśnie w tym momencie dowiaduję się, że to ten sam chłopak, którego powstrzymała przed odebraniem sobie życia i, za którym szalała i dalej szaleje - lecz to nie ten sam chłopak z okładki.
Brunet jest sarkastyczny, egoistyczny i bardzo dobrze kłamie co często wykorzystuję, a to nikt inny jak Jonathan Moore, Jon jest bardzo specyficzny czym irytuje dziewczynę, która w kółko o nim opowiada, jest zakochana w okładce ze starego vouge'a.
Blond włosa dziewczyna niezależnie kiedy i o jakiej porze dnia spojrzy w lustro automatycznie na talii widzi jego ręce, a gdy spojrzy w jasne piwne oczy żałuje, że poznała tego chłopaka. Za to Jon? Jon nic nie żałuje. Brunet nie żałuje tego ilekroć położył ręce na talii blondynki, ani nie żałuje tego ile razy spojrzał w te jasne jak poranek oczy, w których było błaganie o zakończenie ich znajomości i żal, że dała wciągnąć się w tą relację.
Lecz czy ty jesteś gotów by stawić czoła twojemu koszmarowi z dzieciństwa, którym zawsze straszyli cię rodzice? Czy może akurat ten chłopak okaże się być tym "Panem", który zabiera niegrzeczne dzieci, które rozwijają swoje skrzydła i wylatują z gniazda?
Po prostu nie potrafimy zapanować nad piekłem, które sami stworzyliśmy.
Nienawiść ma smak, który uzależnia bardziej niż miłość.
Dla Esmerey Clemonte życie byłoby idealne, gdyby nie jeden drobny szczegół: Seth Everhart. Kiedyś byli nierozłączni, dziś łączy ich tylko szczerze pielęgnowana wrogość. Pech chce, że Seth to nie tylko arogancki dupek, który upokorzył ją lata temu - to również najlepszy przyjaciel jej brata i sąsiad, którego bezczelny uśmiech wita ją każdego ranka zza płotu.
Unikanie go to jej codzienna rutyna, ale ten plan bierze w łeb, gdy cała paczka przyjaciół wyrusza na wspólny, wakacyjny wyjazd do słonecznego Miami.
Sytuację komplikuje jeden impulsywny, ryzykowny zakład. Zasady są proste: dziesięć dni, zero kłótni. Dla Esmerey stawka jest zbyt wysoka, by pozwolić sobie na porażkę, więc musi zacisnąć zęby i grać w tę grę pozorów. Ale jak zachować zimną krew, gdy Seth testuje jej granice każdym spojrzeniem? W upale Florydy toczy się cicha walka o przetrwanie, a pytanie brzmi: kto pęknie pierwszy i czy będzie to wybuch gniewu, czy może coś, czego żadne z nich nie przewidziało?