Nataniel był piękny jak noc - tajemnicza, cicha, ale pełna ukrytych znaczeń. W jego spojrzeniu kryła się głębia, która jednocześnie koiła i niepokoiła. Był jak ciemne, rozgwieżdżone niebo - nieodgadniony, ale fascynujący. Jego obecność budziła lęk i zachwyt, jak noc przynosząca zarówno spokój, jak i pytania.
Lucas był piękny jak bezchmurne niebo - jasne, nieskazitelne i kojące. Jego prostota była pełna harmonii, jak dzień wolny od burz i chaosu. Był jak przestrzeń, w której można odetchnąć i odnaleźć spokój. Jego piękno tkwiło w przejrzystości i niezachwianej pewności siebie.
Matteo był piękny jak deszcz - delikatny, ale pełen emocji. Jego obecność niosła spokój, jak krople spadające z nieba, które oczyszczają i przynoszą ulgę. Był jak letnia ulewa, która budzi nostalgię, ale i nadzieję. Jego piękno było subtelne i głęboko poruszające.
Sophia była piękna jak wschód słońca - ciepły i pełen nadziei. Jej obecność rozświetlała przestrzeń, jak pierwsze promienie poranka po długiej nocy. Była jak zapowiedź nowego początku, niosąca obietnicę czegoś wspaniałego. Jej piękno miało w sobie delikatność i siłę jednocześnie.
Suzan była piękna jak gwiazdy - tajemnicza i pełna blasku. Jej spojrzenie miało w sobie nieskończoność, jak niebo rozświetlone tysiącem świateł. Była jak migotanie gwiazd, które zachwyca i uspokaja. Jej piękno kryło się w ciszy i magii nocy.
Gabrielle była piękna jak zachód słońca - łagodny, ciepły i skłaniający do refleksji. Jej obecność przypominała ostatnie promienie dnia, które otulają świat spokojem. Była jak harmonia między końcem a nowym początkiem. Jej piękno zapadało w pamięć, jak widok horyzontu w płomieniach złota i purpury.
Maxine od zawsze marzyła o studiowaniu malarstwa w Nowym Jorku. Jej rodzice mają dla niej jednak inne plany - chcą by Maxine pracowała w ich firmie, a w przyszłości odziedziczyła rodzinny biznes. Gdy dziewczyna dostaje się na wymarzoną uczelnie dostaję od nich ultimatum - albo porzuci swoje plany na rzecz pracy w firmie, albo może zapomnieć o ich wsparciu finansowym. Goniąc za marzeniami, mimo wielu przeszkód wybiera tę drugą opcję.
Gdy trafia na podejrzanie tanie mieszkanie, bardzo blisko swojej uczelni bierze to za znak. Jest tylko jeden problem. W środku mieszka trzech chłopaków, a jeden z nich - Travis - ma wyraźnie dość jej obecności już od progu i szybko każe jej się wynosić. Maxine nie zamierza się jednak poddać. W końcu Travis za namową przyjaciół zgadza się by dziewczyna zamieszkała z nimi, przynajmniej dopóki nie znajdzie sobie nowego lokum. Ustala jednak pewne zasady: żadnych flirtów, żadnych dramatów.
Szkoda tylko, że serce nie zna zasad. Zwłaszcza, gdy współlokatorzy zaczynają walczyć o coś więcej niż pokój w mieszkaniu.
Miłość, sztuka i wspólne mieszkanie, w którym każdy kolejny dzień to pole minowe.
Witaj w Nowym Yorku, Max.
Okładkę wykonała: zanna.czyta (ig) 💜