Jego hipnotyzujący wzrok był jej przekleństwem.
Jego dotyk wypalał jej skórę, zupełnie jakby wtapiał się w jej jestestwo.
Intrygowała go, ciekawiła. Sprawiała, że zapragnął.
Sprawiała, że nie myślał trzeźwo.
Nigdy nie pragnął, a jej nie potrafił się oprzeć.
Im bardziej od siebie uciekali, tym mocniej los pchał ich w swoje ramiona.
Tutti i diritti riservati