Into the Zakszotverse

Into the Zakszotverse

  • WpView
    OKUNANLAR 13,430
  • WpVote
    Oylar 859
  • WpPart
    Bölümler 16
WpMetadataReadYetişkinTamamlanmış Hikaye Paz, Haz 9, 2024
Kto zaprosił Ricka Sancheza? W sumie to nikt, ale trudno, bo chłop wprosił się sam. Wielki obrońca czasoprzestrzeni powraca, aby wdrążyć Erwina Knucklesa, Nicollo Carbonarę i Davida Gilkenly'ego w najważniejszą misję ich życia: misję uratowania... W sumie to niczego. Chwila, to po co oni mu pomagają? Ach, tak. For eggs. Golden Trio Zakszotu aka Siwa Zjebana Pieczara wyruszają na przygodę po multiwersum, w którym każda najmniejsza decyzja przynosi ze sobą ogromne konsekwencje. Z misją odnalezienia pięciu elementów prototypu Ricka, które zagubiły się w kilku alternatywnych rzeczywistościach, trójka ta musi stanąć przed wyzwaniem zmierzenia się ze skutkami swoich własnych działań w paru różnych wersjach. Każda z nich stawia ich przed ciężkim pytaniem: Czym właściwie jest rodzina?
Tüm hakları saklıdır
En büyük hikaye anlatıcılığı topluluğuna katılınKişiselleştirilmiş hikaye önerileri alın, favorilerinizi kütüphanenize kaydedin ve topluluğunuzu büyütmek için yorum yapın ve oy verin.
Illustration

Ayrıca sevebilecekleriniz

  • Michał, wcale nie Mata || MATA
  • | połączeni | 𝗟𝗟𝗢𝗬𝗗 𝗚𝗔𝗥𝗠𝗔𝗗𝗢𝗡
  • Potwór, który nie chciał zbawienia | Damon Salvatore
  • Snowflakes || minsung
  • teacher's pet | yoonmin
  • 𝐕𝐎𝐆𝐔𝐄♪|| OKI
  • NEMO | OKI
  • TANIEC Z GWIAZDĄ |sobel|
  • Save her || Spider-Man
  • Rodzina Monet| Maddie Inesa Monet

- Przecież my nigdy się nie lubiliśmy - Rzuciłam, wzruszając ramionami, ale tym razem nie odwróciłam wzroku. Michał zaśmiał się krótko, bez humoru. - Tak było łatwiej, wiesz? - Sama nie wiem - Westchnęłam głęboko. Odwrócił wzrok, ale tylko na chwilę. - Zawsze byliśmy po przeciwnych stronach. Kłóciliśmy się o wszystko - Urwał, po czym dodał szybciej. - Tak było o wiele lepiej. - Michał o czym ty mówisz? - Uniosłam brwi stresując się tą całą konwersacją. Michał przewrócił oczami i parsknął. - O nas? A raczej, kurwa, nie o nas. Bo nigdy nie powinno być "nas" - Powiedział robiąc palcami cudzysłów w powietrzu. - A jednak tu jesteś - Spojrzałam w jego oczy uśmiechając się słabo. - Nie powinienem. Mieliśmy się nie znosić, miało być prosto - Powiedział przejeżdzając dłonią po swojej twarzy. Westchnęłam, czując, jak w gardle ściska mnie coś, czego nie potrafię nazwać. - Było prosto, do czasu - Wzruszyłam ramionami. Michał uniósł na mnie oczy, spojrzenie pełne sprzeczności: gniew, strach i coś, czego nigdy wcześniej nie widziałam. - Kurwa, im dłużej udaję że nic nie czuję, tym ciężej jest mi patrzeć ci w oczy - Przełknął powoli jakby nie wiedział co ze sobą zrobić. Cisza znowu zapadła między nami, ciężka, elektryczna. Staliśmy tak blisko, że mogłam poczuć ciepło jego oddechu, a serce waliło mi tak mocno, że każde kolejne słowo wydawało się być o krok od wybuchu. I wtedy nagle zrozumiałam coś, czego wcześniej nie chciałam przyjąć do świadomości - Michał Matczak nigdy nie był moim wrogiem. Wszystkie nasze spory, te pieprzone przepychanki... to było tylko tło. Za nimi kryło się coś innego, coś ciepłego, coś, co sprawiało, że serce zaczynało bić szybciej, gdy tylko na niego patrzyłam.

Daha fazla bilgi
WpActionLinkİçerik Rehberi