Pod Cave'em coś oddychało. Wszyscy wiedzieli, że fabryka uranu Multiego jest dziwna. Zbyt cicha nocami. Zbyt szczelnie zamknięta. Zbyt sterylna jak na miejsce zbudowane pośrodku wilgotnych tuneli QSMP. Ale nikt nie zadawał pytań. W świecie, w którym promieniowanie powoli pożera ziemię, ludzie uczą się ignorować rzeczy, których boją się najbardziej. Quackity też próbował ignorować czerwone światła migające pod podłogą Cave'u. Metaliczne ślady na rękach Multiego. Alarmy uruchamiające się o trzeciej nad ranem. I dekontaminację, której Multi przestrzegał niemal obsesyjnie... poza momentami, kiedy sam o niej zapominał. Im głębiej Quackity schodzi pod Cave, tym bardziej zaczyna rozumieć, że laboratorium nie zostało stworzone po to, by chronić ludzi. Zostało stworzone, by ich zmieniać. A najgorsze odkrycie dopiero na niego czeka. Bo być może od samego początku Multi nie prowadził eksperymentów na obcych ludziach. Tylko na nim.
More details