Sovichin, jedna z wielu tajemniczych krain, uchodzącą za miłą oraz piękną, ale prawda była daleka od tego.
W Sovichin grasowało mnóstwo niebezpieczeństw, a najniebezpieczniejszą wioską w Sovichin była wioska Laval. Nie żyło w niej dużo ludzi, większość bała się tam mieszkać, ze względu na własne bezpieczeństwo. Ludzie tam codziennie obawiali się o swój dobytek, jak i również własne życie.
Na szczęście Sovichin od zawsze bronili stróże, których zadaniem było bronić krainy nawet, jeśli mieliby za to zapłacić własnym życiem. W wiosce Laval żyły jedne z najpotężniejszych stróży, które od lat pilnowały bezpieczeństwa Sovichin. Ród Carver nigdy nie zawodził, każdy mógł liczyć na to, że zostaną przez nie ocaleni.
Cóż, niestety z upływem czasu złodziei i morderców było coraz więcej, a pewnego dnia zebrali się razem i zaatakowali pięć wiosek, wraz z wioską Laval. Aktualny stróż rodu Carver utracił obie kończyny w tej walce, co uniemożliwiło dalsze pilnowanie krainy.
Cóż, była jeszcze jedna, najmłodsza córka rodu Carver, Charilyn.
Ludzie byli oburzeni, dlaczego dziecko ma zostawać stróżem? Miała ledwo skończone osiemnaście lat, a stróżem zostawało się dopiero od dwudziestu dwóch.
Ludzie wiedzieli, że Charilyn nie zawiedzie, była silna, miała moce stróża i była stworzona do tego, aby pilnować krainy.
Ale czy była wystarczająco dojrzała i czy nie sprawiłaby jeszcze większych kłopotów?
Nie każda historia krzyczy.
Niektóre uczą się milczeć.
To książka o dorastaniu w świecie oczekiwań,
w którym bycie „wystarczającą" nigdy nie wystarcza.
O dziewczynie, która nauczyła się udawać spokój szybciej,
niż nauczyła się mówić, że boli.
Między szkolnymi korytarzami, domową ciszą
i notatkami pisanymi w nocy
rodzi się opowieść o perfekcji,
która powoli zabiera oddech.
To nie jest historia jednej chwili.
To zapis wielu dni,
w których nikt nie zauważył,
że ktoś znika.
Po tej książce nie zostaje ulga.
Zostaje cisza.🤐