Wszyscy jesteśmy malowanymi obrazami. Żyjemy w swoich galeriach, które nie zawsze uchodzą za te szanowane i popularne. Rzadko odwiedzane przez turystów czy koneserów. Nie każdy potrafi je docenić. Spojrzy z niesmakiem, zapyta towarzysza, wymieni uwagi, zaśmieje się i wyjdzie. Czasami też, choć bardzo rzadko, zostanie. Nie będzie przeszkadzał mu czas, nie będziesz przeszkadzał mu stróż, który zdenerwowanym głosem upomni o zbliżającej się godzinie zamknięcia. Na pozór abstrakcyjne kolory, kształt, niedbałe pociągnięcia pędzlem, staną się bardziej interesujące, barwne.
Zobaczymy coś innego i zapragniemy widzieć to już do końca swoich dni. Zakręci nam się w głowie, poczujemy szybsze bicie serca, wzrost temperatury. Dziwne, choć pociągające uczucie. Najdzie nas myśl o porwaniu go do domu, chociaż jest to dla nas niemoralne i zakazane.
Czy właśnie otwieramy się na sztukę? A może to ona pozwoliła nam poznać ją bliżej?
O chłopcu, który był działem i dziewczynie, która niszczyła artystów.
All Rights Reserved