Park Sunghoon Czy ... ........

Park Sunghoon Czy ... ........

  • WpView
    Reads 843
  • WpVote
    Votes 47
  • WpPart
    Parts 10
WpMetadataReadComplete Sun, May 12, 2024
Główna bohaterka-Miyun znajduje pracę w popularnej wytwórni jako makijażystka. Już w pierwszych dniach pracy robi duży zamęt. W kolejnych dniach jeden członek Enhypen oświadcza przed nią coś ważnego, za ten drugi próbuje wcisnąć się na miejsce pierwszego. Zagubiona Miyun sama już nie wie co robić. Jednakże zobacz jak jej historia się potoczyła! ( Pamiętaj że wszystko jest zmyślone! Każde imię, miejsca, sytuacje.)
All Rights Reserved
#34
sunghoon
WpChevronRight
Join the largest storytelling communityGet personalized story recommendations, save your favourites to your library, and comment and vote to grow your community.
Illustration

You may also like

  • Michał, wcale nie Mata || MATA
  • Rodzina Monet| Maddie Inesa Monet
  • JEDEN DZIEŃ? || OKI
  • Nazywam się Hubert Dajczman
  • A Theory Of Losing 𝓨ou - Naukosick
  • Pod Sztandarem Wroga || NEWRON ( Ewron x Nexe )
  • How Did We Get Here? | Multi x Quackity |
  • | połączeni | 𝗟𝗟𝗢𝗬𝗗 𝗚𝗔𝗥𝗠𝗔𝗗𝗢𝗡
  • Multickity Story || PL
  • �𝕿𝖍𝖊 𝕯𝖗𝖊𝖆𝖒 || Hyunlix

- Przecież my nigdy się nie lubiliśmy - Rzuciłam, wzruszając ramionami, ale tym razem nie odwróciłam wzroku. Michał zaśmiał się krótko, bez humoru. - Tak było łatwiej, wiesz? - Sama nie wiem - Westchnęłam głęboko. Odwrócił wzrok, ale tylko na chwilę. - Zawsze byliśmy po przeciwnych stronach. Kłóciliśmy się o wszystko - Urwał, po czym dodał szybciej. - Tak było o wiele lepiej. - Michał o czym ty mówisz? - Uniosłam brwi stresując się tą całą konwersacją. Michał przewrócił oczami i parsknął. - O nas? A raczej, kurwa, nie o nas. Bo nigdy nie powinno być "nas" - Powiedział robiąc palcami cudzysłów w powietrzu. - A jednak tu jesteś - Spojrzałam w jego oczy uśmiechając się słabo. - Nie powinienem. Mieliśmy się nie znosić, miało być prosto - Powiedział przejeżdzając dłonią po swojej twarzy. Westchnęłam, czując, jak w gardle ściska mnie coś, czego nie potrafię nazwać. - Było prosto, do czasu - Wzruszyłam ramionami. Michał uniósł na mnie oczy, spojrzenie pełne sprzeczności: gniew, strach i coś, czego nigdy wcześniej nie widziałam. - Kurwa, im dłużej udaję że nic nie czuję, tym ciężej jest mi patrzeć ci w oczy - Przełknął powoli jakby nie wiedział co ze sobą zrobić. Cisza znowu zapadła między nami, ciężka, elektryczna. Staliśmy tak blisko, że mogłam poczuć ciepło jego oddechu, a serce waliło mi tak mocno, że każde kolejne słowo wydawało się być o krok od wybuchu. I wtedy nagle zrozumiałam coś, czego wcześniej nie chciałam przyjąć do świadomości - Michał Matczak nigdy nie był moim wrogiem. Wszystkie nasze spory, te pieprzone przepychanki... to było tylko tło. Za nimi kryło się coś innego, coś ciepłego, coś, co sprawiało, że serce zaczynało bić szybciej, gdy tylko na niego patrzyłam.

More details
WpActionLinkContent Guidelines