Kiedy dopada cię marazm życia u progu czterdziestki, a jesteś samotną matką wychowującą nastolatka aka bomba hormonalna, to co robisz?!?! Organizujesz opiekunkę i wychodzisz na imprezę!!! ;) - Franek wstawaj, bo się spóźnisz!!! - znowu piłowałam. Jak mnie ta sytuacja wkurwiała! Pięć dni w tygodniu ten sam rytuał: wstawałam, krzyczałam, myłam się, krzyczałam, ubierałam się, krzyczałam, robiłam śniadanie, krzyczałam. W końcu, kiedy śniadanie już dawno czekało na niego, hrabia wytaczał się z pokoju. Matko, jak ja miałam wtedy ochotę sprzedać mu kopa! W końcu umyty szukał ubrań. Identycznie było dzisiaj. - Gdzie są ubrania? - spytał. Ja miałam tylko jedną odpowiedź na pytanie 'gdzie'? - W dupie! - pomyślałam - Na krześle. - odpowiedziałam. - Aha.- odpowiedział z mocnym akcentem na pierwszą literę. Nawet nie wiedziałam co to znaczyło, że znalazł, że się obraził, że co!? Wzięłam głęboki wdech i wydech. Kiedy w końcu o szóstej trzydzieści usiadł do stołu, zaczęłam mój wykład. - Tu masz trzydzieści złotych. - położyłam pieniądze na stole - To na przejazd do dziadka i żebyś sobie coś kupił do zabrania tam. No wiesz chipsy, czy czekoladę. - powiedziałam - I na pewno nie browar! - pomyślałam... Czekałam wieczność nim mu się komórki dogonią. - Aa! I jutro dziadek odwiezie Cię samochodem, zrozumiałeś? Cisza. Oczy miał otwarte, ale ewidentnie mózg jeszcze spał. - Czym mam jechać do dziadka? - w końcu się odezwał. - Kurwa, dyliżansem!!! - oczywiście tylko pomyślałam - Tramwajem, jak zwykle, nr 9, spod szkoły. - powiedziałam. - Aha. - wymamrotał. Treść nie dla dzieci!!! Obecne wulgarne słownictwo 👆 i opisy scen łóżkowych... choć również przyściennych i nabiurkowych. 😉
Daha fazla bilgi