Wiersze Eklektyczne

Wiersze Eklektyczne

  • WpView
    Reads 1,588
  • WpVote
    Votes 185
  • WpPart
    Parts 17
WpMetadataReadOngoing
WpMetadataNoticeLast published Wed, Jun 4, 2025
Po kilkunastu latach zdobywam się na odwagę, by zacząć dzielić się wierszami, które dotąd spoczywały nawet nie głęboko w szufladzie, a wysoko w kartonie! Jest to zbiór moich autorskich rymowanych wierszy o różnorodnej tematyce i formie, które powstawały w szczególnych momentach mojego życia pod wpływem rozmaitych emocji. Zawierają najskrytsze myśli i głębokie pragnienia w oparciu o moją wyobraźnię. Są cząstką mnie, również tą wstydliwą, dlatego publikacja wielu z nich jest dla mnie niczym nagi spacer w tłumnym mieście. Jako że każdy wiersz był dla mnie odrębną formą wyrażania uczuć w danej chwili, których w życiu jest tak wiele, nie mają ze sobą żadnego celowego wspólnego mianownika, poza tym, że przez lata były (i wciąż są!) pisane prawdziwie od serca. Będę dodawać kolejne co jakiś czas, w miarę możliwości. Czasem marzę, by ktoś zgłosił się, by użyć jakiegoś wiersza jako tekstu do swojej piosenki i wypuścił je z muzyką w szerszy świat.
All Rights Reserved
#2
gdyby
WpChevronRight
Join the largest storytelling communityGet personalized story recommendations, save your favourites to your library, and comment and vote to grow your community.
Illustration

You may also like

  • Śnieżyny
  • BTS  I NIE TYLKO 💜
  • Faber est suae quisque fortunae
  • Jeszcze bliżej...
  • 𝐅𝐀𝐋𝐋 𝐎𝐅 𝐈𝐂𝐀𝐑𝐔𝐒
  • Zranione uczucia - Wiersze
  • Chaos miłości 3
  • Smutne opowieści
  • Mirra i aloes

W trzewiach ziemi przebudzona, zobaczyłam złoty kwiat Usłyszałam pieśń syrenią, wyszłam w doskonały świat Gniazda ptaków rozkwilonych, kępy zzieleniałych drzew A nad nimi niósł się nocny, z gwiazd pędzony, srebrny śpiew - "Przebudzenie" I śmiejcie się, i płaczcie z zachwytu, przesady I patrzcie na mnie, patrzcie, bez żadnej żenady I jedzcie, proszę, jedzcie to ciało, tę duszę Pożryjcie mnie w całości, hodujcie swą tuszę - "Wyparcie" Szlak mój może pobiec dookoła świata Przez kurhany losów, pod burzowym stropem Na sercu wciąż blizna, źle przyszyta łata Co noc sny me zbiera i rzuca pod twe stopy - "Włóczęga" Te setki spiesznych nóg i dłoni pełnych pracy I głów mówiących jednostajnym głosem Tysięczny martwy wzrok, ci sami wciąż łajdacy Kto przejmie się ich bezimiennym losem? - "Miasto" Wynieś mnie pod kryształ nieba na wichrowym szczycie Ucisz skały brzmiące lodem, by nie spłoszyć zorzy Która nocy mir obali podstępnie i skrycie Ciemność srebrną unicestwi i na marach złoży - "Serca Zimowe" Szkliste pajęczyny, wskorś wiatru rozsnute W sieciach uwięziły pierwsze skry jutrzenki Każda drobnym blaskiem jak diament maleńki Inkrustuje pąki srebrem mgieł okute - "Rosa" Twoja dłoń szepcze "cyt", pieszcząc sennie te kwiaty Słaby gest muska mrok, rozdzierając mu szaty Zapach róż pęta czas w fioletowym bezkresie Pełnym gwiazd, których skry echem morze poniesie - "Fantazja" Jedna dana szansa, tylko jedno życie Ale czy zakwitła, czy przepadła z wiekiem Tego się nie dowiem w swoim ziemskim bycie Na zawsze skazana pozostać człowiekiem - "Ofiara" Łyk za łykiem schodzi drink za drinkiem, inne światy W oczach rozmazują się grafitti i plakaty W kilka ruchów spadną z nas koszulki, buty, spodnie Jesteś prosto z piekła, a ja lubię igrać z ogniem - "Czerwone Światła"

More details
WpActionLinkContent Guidelines