- To co dostanę za usługi barmańskie? - Szybki numerek - odezwał się głos zza moich pleców. Poczułam, jak drętwieją mi ręce, żeby kogoś uderzyć. Niestety w jednej miałam kubek, a w drugiej butelkę wódki. Było mi szkoda obu. Odwróciłam się powoli, już na wstępie zirytowana. - Nawet bym na ciebie nie spojrzała - odpowiedziałam, tak naprawdę dopiero zerkając na stojącego naprzeciwko mnie mężczyznę. Jakie było moje zaskoczenie, kiedy okazało się, że to jeden ze świętej trójcy. Ten, któremu przyglądałam się najdłużej. - Właśnie to zrobiłaś - burknął pod nosem, oglądając mnie od góry do dołu. - Propozycja aktualna do północy. - Jesteś bezczelny. Niesamowite, na ile ten koleś sobie pozwalał. Za kogo on się miał? - Szczery, jest różnica - stwierdził, rozbawiony. W pewnym momencie nachylił się nade mną, przez co się wzdrygnęłam. Nie wiedziałam, co chciał zrobić, aż do momentu, kiedy wyciągnął zza moich pleców butelkę alkoholu. Odsunął się, a napięcie zeszło z mojego ciała. - Nie boisz się, że takie prostackie zachowanie obróci się przeciwko tobie? - zapytałam wreszcie, odzyskując zdrowy rozsądek. - Mało brakowało, a oberwałbyś tą butelką - podniosłam do góry alkohol, który nadal trzymałam w ręce. - Następnym razem spróbuj uderzyć, może trafisz - rzucił w eter, po czym odwrócił się i odszedł. Tak po prostu. Scarlett chciała tylko pomóc. Zamiast tego znalazła się między dwoma chłopakami, których łączy coś więcej niż nienawiść. Prawda miała być prosta. Ale czy cokolwiek w życiu bywa proste, kiedy każdy ma coś do ukrycia?
More details