Królestwo Sylvarium jest pod rządami króla Alistaira Gravesa i królowej Seraphiny. Choć na zewnątrz panuje pozorny spokój, w mroku knuto spisek mający na celu zniszczenie tej harmonii.
Siedemnastoletnia Lyanna Vallis, znana płatna zabójczyni, otrzymuje zlecenie od tajemniczego mocodawcy na zabójstwo Cassiana Gravesa. Cassian, choć nie jest następcą tronu, jest najsilniejszym wojownikiem w rodzinie królewskiej. Jego śmierć miałaby wywołać chaos i osłabić królestwo, ułatwiając realizację planów zleceniodawców.
Aby zdobyć dostęp do pałacu, Lyanna przebiera się za członka służby. Wkracza do pałacu, udając zwykłą służącą, i zaczyna zbierać informacje oraz obserwować Cassiana. Jej plan zakłada zbliżenie się do niego podczas jego codziennego treningu i zabicie go w dogodnym momencie.
Jednak, gdy nadchodzi czas realizacji, Lyanna zostaje odkryta. Dochodzi do intensywnej konfrontacji z Cassianem, który, mimo że walczy o swoje życie, widzi coś w Lyannie..
Zaskoczona rozmiarem spisku i prawdziwymi intencjami swojego zleceniodawcy, Lyanna zaczyna kwestionować sens swojej misji. Zamiast kontynuować zabójstwo, decyduje się na ryzykowny krok - współpracować z Cassianem, aby odkryć i powstrzymać zagrożenie. W miarę jak ich relacja ewoluuje z nieufności w napiętą współpracę, oboje odkrywają, że stawka jest znacznie wyższa, niż się spodziewali, a niebezpieczeństwo może zniszczyć królestwo Sylvarium.
(UWAGA!! KSIĄŻKA ZAWIERA MOMENTY KRWAWYCH ZABÓJSTW, MASOWYCH MORDÓW ORAZ SCENY O ZABARWIENU EROTYCZNYM)
HISTORIE ZAPISANE NA LODZIE #1
"- Jestem wdzięczna każdemu, kto przyczynił się do tego, gdzie się znalazłam i zrobię wszystko, aby wrócić do domu jeszcze z wieloma innymi sukcesami.
Każdy zaczął bić brawo, po czym wznieśliśmy toast "za wygrane Mistrzostwa" i każdy ponownie zajął się sobą. Kilka minut później leżałam już zamknięta w pokoju na swoim miękkim łóżku. Przykryta kołdrą, sięgnęłam po książkę, za którą wzięłam się kilka dni temu. Była to kolejna już hokejówka, która była typowym odmóżdżaczem. Skupiała się na tym, by zapewnić czytelnikowi frajdę i pomóc mu się zrelaksować, a nie wnosić do jego życia coś konkretnego. Lubiłam tego typu książki.
Otworzyłam ją na zaznaczonej zakładką stronie, aż nagle zamarłam. Drżącymi dłońmi wyjęłam z książki zakładkę, w pełni ukazując małą, fluoresencyjną karteczkę. Już sam kolor sprawiał, że czułam dziwny niepokój. Fluoresencyjna zieleń mieniła się, a słowa napisane czarnym markerem.
Dziś udowodniłaś, że zasłużyłaś na wszystko, co cię spotka."