projekt w pełni zależny od moich chęci pisarskich, tak sobie wisi od 2 lat
|Zawsze zastanawiałem się dlaczego on to zrobił. W końcu kochał mnie, wydawało się, że wszystko już jest w porządku, że to już go nie trapi. Nigdy nie sądziłem, że ktoś kogo praktycznie nie znam, wpłynie aż tak na moją przyszłość, na moje życie. Gdybym mógł zrobić cokolwiek...
Nie mogłeś,
ja nie mogłem,
nikt nie mógł. Jedyne co mu mogło pomóc to właśnie to. Dlatego skończmy ten temat. Weź leki i idź do szkoły.
I jadło mnie to od środka. Codziennie, tydzień w tydzień. Jadło mnie tak, jak zjadało to jego. Cokolwiek to było, czuje, że dorwało też mnie. I nie umiem się pozbyć tego. Tego uczucia, drapania w gardle, bólu w klatce, ścisku w żołądku. Bo on tam jest. Patrzę w lustro, a on już tam stoi. Idę korytarzem i słyszę jego kroki. Jem te tabletki dzień w dzień, a pod koniec dnia on i tak już tu jest, i czyha. A skąd ja w ogóle wiem, czy to on? może to już po prostu moja głowa ma dość?|
okladka by zvz4|zuzahere(ja)
All Rights Reserved