Choi San całe swoje życie wierzył w to, że jego rodzice chcą dla niego jak najlepiej. Był posłuszny za każdym razem gdy kazali mu odmawiać pacierz przed snem, czy przystrajać charytatywnie choinkę w kościele, a nawet kiedy zapisali go któregoś dnia do kościelnego chóru. Nigdy nie protestował bo i tak nie miał nic innego do roboty, a nawet gdyby chciał inaczej zagospodarować swój czas, to nie śmiałby się im przeciwstawić. Zresztą na chór chodziło kilka całkiem fajnych osób, poznał tam swoją przyjaciółkę i dobrego kolegę, a grupa była bardzo zgrana. Oczywiście do momentu, kiedy na jednej z prób pojawił się młody chłopak, którego San kojarzył ze szkolnych korytarzy, miał kolczyk w dolnej wardze, malował oczy czarną kredką i kompletnie nie wyglądał jakby chciał tam być z własnej woli. Wtedy świat Sana zmienił się na zawsze.
More details