𝕊𝕖𝕜𝕨𝕒𝕟𝕒
Elias miał zacząć spokojnie.
Nowe miasto, nowa szkoła, zero dram.
Paryż wyśmiał go prosto w twarz.
Pierwszego dnia dostaje nie byle jakiego wroga.
Aidena Swift.
Chłopaka, który poustawiał sobie wszystkich na baczność. Każdy się go boi, ale nikt nie wie z jakiego powodu.
A Elias... ma z nim siedzieć w jednej ławce. Idealnie.
Na przerwie Elias poznaje Kiarę - byłą Aidena.
Rozmowa jak rozmowa, żadnego flirtu.
Ale Aiden patrzy na nich tak, jakby Elias właśnie podpalił mu cały świat.
Wystarczy jedno spojrzenie, jeden gniewny krok, jeden cios - i napięcie między nimi robi się bardziej gorące niż paryskie lato.
Ale dopiero w parku wszystko zapala się naprawdę. Kiara wyznaje, że Aiden ją zdradził, ale czy na pewno to prawda?
Elias pokazuje Aidenowi, jak kończą chłopcy, którzy myślą, że mogą traktowac dziewczyny jak zabawki.
A Aiden?
Aiden patrzy na niego jak na kogoś, kogo powinien nienawidzić... a zamiast tego nie umie oderwać wzroku.
Od tej chwili ich wojna jest zbyt bliska, zbyt intensywna, zbyt... elektryczna, by była tylko nienawiścią.
Każda kłótnia brzmi jak zaproszenie.
Każde spojrzenie pali jak dotyk, którego obaj udają, że nie chcą.
Elias naprawdę powinien go nienawidzić.
Aiden naprawdę powinien trzymać dystans.
Ale Paryż rządzi się własnymi zasadami.
A między Eliasem a Aidenem zaczyna się coś, czego żaden z nich nie potrafi zatrzymać.
Coś ostrego.
Coś gorącego.
Coś, co może skończyć się tylko jednym:
Kiedy gniew zamienia się w pożądanie, nie ma już odwrotu.