W świecie, gdzie korporacje władają technologią, a tajemnice mogą kosztować życie, agentka Digital Shield Bureau, Vesper Sinclair, odkrywa spisek sięgający najpotężniejszych organizacji. NeoLink Technologies, kierowane przez charyzmatycznego, lecz niebezpiecznego Adriana Lopoulosa, skrywa sekret, który może wstrząsnąć globalnym porządkiem.
W cieniu tego konfliktu Lia Lopoulos, siostra Adriana, stara się odnaleźć równowagę między lojalnością wobec brata a pragnieniem wolności. Tymczasem Zed, zabójca Shadow Syndicate, zmaga się z uczuciami, których nigdy nie miał prawa poznać.
Gdy losy bohaterów splatają się w wirze zdrady, miłości i śmierci, każdy z nich musi odpowiedzieć na pytanie: jak daleko jest gotów się posunąć, by ochronić to, co dla niego najważniejsze?
Wybory odciskają swoje piętno. A echo ich skutków rozbrzmiewa na zawsze.
Reven - państwo położone w samym sercu kontynentu, w końcu osiągnęło upragnioną pozycję po okrutnej wojnie wytoczonej przez sąsiadującą Orachję. Sześćdziesiąt dwa lata rozkwitu zawdzięcza wyłącznie jednej organizacji - Brzask - która narodziła się w niepozornej Charkji.
W świecie pachnącym jak rozgrzany neon, skąpana w błękicie naciętym surową bielą Charkja z miasta ściśle przemysłowego stała się kolebką nauki, technologii, medycyny i przede wszystkim postępu. Rzeczywistość obywateli malowała się w jasnych, ale roztartych przez pęd życia barwach. Pejzaż złożony z nocnych świateł, kwitnącej nowoczesnej infrastruktury i z rozlanych mglistych marzeń Reveńczyków o zostaniu potęgom zupełnie nie korelował z ceną jaką przyszło zapłacić bezimiennym - tym, którym odmówiono człowieczeństwa. Tym których krew zbudowała współczesne realia państwa, a o których nikt nie miał pojęcia.
Alexander jest jednym z wielu cieni, które Brzask ukrył przed publicznym okiem. Hołdowana idea rozwoju była ważniejsza od konwenansów, a wysokie numery pojawiające się na kontach bankowych i prestiż społeczny utwierdzały jedynie w tym przekonaniu badaczy, którzy żelazną ręką strzegli sekretu.
Utopia jednak nigdy nie trwa wiecznie, a koniec zawiązuje się zawsze ciasną pętlą w przyszłości, już w dniu narodzin. Jedyną niewiadomą jest termin egzekucji cudu stworzenia.
Uroboros - początek, który stał się końcem.