- Zostaw mnie. Nie potrzebuję twojej litości!
- Jego słowa uderzają jak cegła. Boli mnie to, chociaż wiem, że mówi to z bólu. Czuję, jak coś ciężkiego zstępuje na moje serce, ale nie mogę się cofnąć.
- To nie litość! Chcę tylko, żebyś przestał zamykać się w sobie!
- Moje dłonie zaczynają drżeć, ale muszę mówić. Przecież to dla niego. Zauważyłam w jego oczach coś, czego nikt nie chce widzieć: samotność. A ja chcę to zmienić, nawet jeśli to trudne.
- Nie rozumiesz. Lepiej jest samemu.
- Każde jego słowo to jak szklana szyba, którą muszę rozbić. Zamiast złości czuję lęk, boję się, że nigdy do niego nie dotrę. I jeszcze bardziej boję się, że tego nie zrozumie.
- Nie jesteś sam, jeśli nie chcesz być! Ale nie możesz ciągle udawać, że cię to nie obchodzi!
- Serce bije mi szybciej, czuję się jak w pułapce, ale nie mogę się zatrzymać. Chcę, żeby poczuł, że naprawdę zależy mi na tym, by był przy mnie. By nie musiał się bać.
- Nie wtrącaj się w moje życie.
- To boli bardziej niż cokolwiek innego. Jego słowa są jak strzały, trafiają mnie w sam środek. Mimo to, nie zamierzam się poddać.
- Może po prostu nie wiesz, jak pozwolić komuś ci pomóc...
- Czuję, jak moje serce jest na granicy wybuchu. Z jednej strony chcę go chronić, z drugiej chcę, żeby w końcu zauważył, że nie muszę go naprawiać, tylko po prostu być obok niego.
All Rights Reserved