Iria pracuje w Z.U.P.I.E. - siedzi za okienkiem, obsługuje petentów i przyjmuje niekończące się formularze z prośbami o korektę przeznaczenia. Nigdy nie była bohaterką. Właściwie to nawet nie ma własnej teczki, a jej przyszłość pozostaje pod znakiem zapytania. Do czasu. Kiedy największy antagonista tego świata - Mroczny Książę - wpada do urzędu i składa reklamację na własną historię, system zaczyna się sypać. Rytuał naprawczy idzie kiepsko, w wyniku czego przeznaczenia zupełnie się mieszają, a w archiwum nagle pojawiają się akta Irii. Status: Bohaterka (tymczasowa). To nie brzmi zbyt dumnie, prawda? Z szarej urzędniczki, Iria nagle staje się kimś, kto ma za zadanie utrzymać świat w całości, dopóki system nie zdecyduje, co dalej. Problem w tym, że ona wcale nie ma ochoty ratować naruszonej narracji. Interesuje ją tylko jedna historia. Liry, niesłusznie uśmierconej ukochanej Mrocznego Księcia. Żeby odwrócić bieg historii, musi współpracować z kimś, kto podobnie jak ona nie zamierza pogodzić się z urzędowo poprawną decyzją. A świat bardzo nie lubi, gdy bohater i antagonista chcą tego samego. Żeby tego było mało, aby ruszyć w drogę, trzeba zebrać drużynę. A ta... nie spełnia nawet minimalnych norm bezpieczeństwa fabularnego. Rycerz, który zgubił miecz podczas panicznej ucieczki z pola bitwy. Wiedźma niepotrafiąca używać swojej magii. Smok panicznie bojący się ognia. I on - zmęczony życiem Mroczny Książę, balansujący na granicy całkowitego wypalenia. To opowieść o przeznaczeniu jako procedurze, schowanej pod stertą niekończącej się biurokracji, bohaterstwie, które nikogo nie pyta o zdanie, i tym, co się dzieje, gdy ktoś odmawia odegrania przypisanej mu roli. Fantasy z ironicznym pazurem, absurd urzędowy, rozmontowanie motywu „wybrańca" i quest, który nigdy nie powinien się wydarzyć. Bez epickich fanfar, za to z dużą ilością problemów narracyjnych.
More details