Story cover for Lisia Nora  by Willgrahamenjoyer
Lisia Nora
  • WpView
    Membaca 26
  • WpVote
    Vote 2
  • WpPart
    Bab 1
  • WpView
    Membaca 26
  • WpVote
    Vote 2
  • WpPart
    Bab 1
Bersambung, Awal publikasi Mei 21, 2025
Tymek Mroczek, po dość ciężkich latach w liceum, dostaje niespodziewaną szansę na nowy debiut - niczym mannę z nieba. Wiąże się to jednak z nowym środowiskiem, należącym do i tak już dosyć hermetycznie zamkniętej społeczności osobliwego, małego miasteczka, do którego przeprowadza się razem z mamą. Atmosfera tego miejsca jest dosłownie magiczna, o czym chłopak dość szybko się przekonuje. W całej historii nastolatek poznaje swoich sąsiadów, którzy są niczym wisienka na torcie dziwności.
Seluruh Hak Cipta Dilindungi Undang-Undang
Daftar untuk menambahkan Lisia Nora ke perpustakaan kamu dan menerima pembaruan
atau
#376przygoda
Panduan Muatan
anda mungkin juga menyukai
anda mungkin juga menyukai
Slide 1 of 10
Miłość według wilka ✓ cover
𝐒𝐢𝐬𝐭𝐞𝐫𝐬 𝐒𝐮𝐦𝐦𝐞𝐫𝐬 𝐢𝐧 𝐬𝐡𝐚𝐝𝐨𝐰𝐡𝐮𝐧𝐭𝐞𝐫𝐬 𝐰𝐨𝐫𝐥𝐝 cover
Agentka   |Poprawa| cover
Wilcze wizje | Nieludzie z Luizjany #4 | ZAKOŃCZONE cover
Instagram krajowych ludzi cover
Czarodziej z Krakowa cover
Ucieczka cover
Out of Sight, Out of Body ||Tłumaczenie PL|| cover
Jestem iluzją twojej miłości ✓ cover
Niedźwiedzia przysługa | Nieludzie z Luizjany #6 | ZAKOŃCZONE cover

Miłość według wilka ✓

35 bab Lengkap

- Chyba już - powiedział w końcu, kciukiem lekko głaszcząc moją wargę. - Boli? - Może troszkę - przyznałam schrypniętym głosem. Odchrząknęłam. - Dziękuję. Wpatrywał się w moje usta. Nie byłam w stanie zaprotestować, gdy jego twarz była coraz to bliżej mojej. A gdy nasze usta się spotkały... Przeszedł przeze mnie prąd podniecenia i pożądania, jakiego jeszcze nigdy wcześniej nie czułam. A był to prosty, delikatny pocałunek. Zaskoczyłam samą siebie. Oddając pocałunek. Jemu chyba spodobało się to, że nie jestem obojętna i przejechał ostrożnie językiem po mojej wardze, a ta w natychmiastowym tempie przestała tak bardzo boleć. - Brian - szepnęłam, kładąc dłoń na jego karku i wplatając palce w jego loki. Przedłużył pocałunek, a przez mój umysł nie przetoczyła się chociażby jedna myśl, aby zaprotestować. W końcu jednak skończył pocałunek, a ja westchnęłam błogo w jego usta. - Widzisz? - spytał z uśmiechem. Zdziwiłam się. - Co? - To dowód na to, że zakochani nie potrzebują nieustannie rozmowy - przypomniał swoją tezę.