Po pięciu latach wracamy do miasta, które nigdy o nas nie zapomniało, ani nie wybaczyło.
Moja mama siedzi zamknięta za morderstwa, o których wszyscy wciąż szepczą, chociaż minęło już tyle czasu.
Babcia wpatruje się w okna domu, który zabrał jej męża, syna i wszystko, co kochała.
A ja? Mam dziewiętnaście lat i łudzę się, że mogę zacząć od nowa.
Nie da się uciec przed czymś, co nie przestało cię śledzić.
Nie, kiedy czujesz czyjś wzrok, nawet gdy jesteś sama.
Gdy słyszysz kroki tam, gdzie powinno być cicho.
Cień za moimi plecami wydaje się oddychać.
Myślałam, że to tylko echo przeszłości, że to mój umysł igra ze mną, ale się myliłam.
Nie jestem sama.
Nigdy nie byłam.
Jest ich więcej.
All Rights Reserved