Obca planeta. Nieplanowane lądowanie. Jeden człowiek wobec kosmicznego konfliktu.
Mason miał wrócić na Ziemię. Miał zostać bohaterem, nie rozbitkiem wśród gwiazd.
W jednej chwili wszystko poszło nie tak - awaria, zanik tlenu, ciemność...
Obudził się pośród obcych struktur, wpatrzony w nieznane niebo planety Nyxeris.
Tam, gdzie kończy się znana rzeczywistość, zaczyna się świat Nyari - pradawnej cywilizacji, której tajemnice sięgają znacznie dalej, niż Mason mógłby przypuszczać. Planeta nie tylko go uratowała... ona go potrzebuje.
A może sama go przyciągnęła?
Wkrótce Mason pozna Ox'a, wodza lokalnej kolonii, Zerika, chłodnego stratega, oraz Thaarena, genialnego konstruktora. Z każdym dniem będzie zagłębiał się w zagadki międzygwiezdnych technologii, echa brutalnej wojny i legendę o przerażającej rasie z planety Xarn...
Czy jeden człowiek może wpłynąć na losy obcej cywilizacji?
I czy jego miejsce naprawdę jest tam... gdzie się urodził?
Reven - państwo położone w samym sercu kontynentu, w końcu osiągnęło upragnioną pozycję po okrutnej wojnie wytoczonej przez sąsiadującą Orachję. Sześćdziesiąt dwa lata rozkwitu zawdzięcza wyłącznie jednej organizacji - Brzask - która narodziła się w niepozornej Charkji.
W świecie pachnącym jak rozgrzany neon, skąpana w błękicie naciętym surową bielą Charkja z miasta ściśle przemysłowego stała się kolebką nauki, technologii, medycyny i przede wszystkim postępu. Rzeczywistość obywateli malowała się w jasnych, ale roztartych przez pęd życia barwach. Pejzaż złożony z nocnych świateł, kwitnącej nowoczesnej infrastruktury i z rozlanych mglistych marzeń Reveńczyków o zostaniu potęgom zupełnie nie korelował z ceną jaką przyszło zapłacić bezimiennym - tym, którym odmówiono człowieczeństwa. Tym których krew zbudowała współczesne realia państwa, a o których nikt nie miał pojęcia.
Alexander jest jednym z wielu cieni, które Brzask ukrył przed publicznym okiem. Hołdowana idea rozwoju była ważniejsza od konwenansów, a wysokie numery pojawiające się na kontach bankowych i prestiż społeczny utwierdzały jedynie w tym przekonaniu badaczy, którzy żelazną ręką strzegli sekretu.
Utopia jednak nigdy nie trwa wiecznie, a koniec zawiązuje się zawsze ciasną pętlą w przyszłości, już w dniu narodzin. Jedyną niewiadomą jest termin egzekucji cudu stworzenia.
Uroboros - początek, który stał się końcem.