Hollow Mercy ~ JeongChan

Hollow Mercy ~ JeongChan

  • WpView
    Reads 14,114
  • WpVote
    Votes 936
  • WpPart
    Parts 49
WpMetadataReadMatureComplete Wed, Apr 22, 2026
Jeongin miał umrzeć w tym zaułku. Kolejna ofiara, kolejne ciało, które nikt nie zauważy. Ale przypadek - lub może coś bardziej nieuchwytnego - sprawia, że zostaje uratowany przez ludzi, których nazywa się potworami. Mafia Blackline nie zajmuje się niewinnością. Nie kupczą ciałami. Oni ratują. Tylko wtedy, gdy uznają, że warto. Jeongin nie mówi. Drży przy każdym dotyku. Tylko Han - medyk z własnymi demonami - potrafi do niego podejść. A BangChan... lider z oczami jak stal i sumieniem jak popiół... zaczyna się o niego troszczyć. Zbyt bardzo. W miejscu, gdzie litość nie ma znaczenia, a ratunek boli bardziej niż śmierć, Jeongin uczy się oddychać od nowa. To nie jest historia o miłości. To historia o przetrwaniu. NIE SHIPUJE IDOLI !!
Creative Commons (CC) Attribution
Join the largest storytelling communityGet personalized story recommendations, save your favourites to your library, and comment and vote to grow your community.
Illustration

You may also like

  • First step | HyunLix
  • 𝐒𝐞𝐫𝐞𝐧𝐝𝐢𝐩𝐢𝐭𝐲 || hyunlix
  • Zapisane w nutach | Hyunlix
  • Cloud of rain ~ chaelisa
  • You will be mine ~ hyunlix
  • 🌌 OBSERWATOR 🌌|| MINSUNG
  • I want to help you
  • 𝑖𝑛 𝑡ℎ𝑒 𝑒𝑚𝑏𝑟𝑎𝑐𝑒 𝑜𝑓 𝑠𝑒𝑎 𝑙𝑜𝑣𝑒 || hyunlix
  • 𝓝𝓸𝓽 𝔀𝓱𝓪𝓽 𝓽𝓱𝓮𝔂 𝔀𝓪𝓷𝓽𝓮𝓭 // Seungin
  • •°𝑺𝒕𝒆𝒑 𝒃𝒚 𝒔𝒕𝒆𝒑°•//𝑺𝑲𝒁

Hyunjin od zawsze wybierał ciszę. Była bezpieczna, przewidywalna i nie zadawała pytań, na które nie znał odpowiedzi. Po przeprowadzce z Londynu do Seulu jeszcze mocniej zamknął się w sobie, próbując odnaleźć sens w nowej szkole, obcym języku i mieście, które nigdy nie zasypiało. Taniec i malarstwo stały się jego jedynym azylem - miejscem, gdzie mógł oddychać bez strachu, że ktoś zajrzy zbyt głęboko. Felix był jego kompletnym przeciwieństwem. Głośny śmiech, sarkazm i piegi rozsiane na twarzy jak gwiazdy sprawiały, że trudno było go nie zauważyć. Wszędzie tam, gdzie było głośno i kolorowo, pojawiał się też on - jakby chaos był jego naturalnym środowiskiem. Nikt jednak nie widział, jak bardzo boi się ciszy... i jak trudno jest mu zrobić pierwszy krok, nawet wtedy, gdy pragnie czegoś najbardziej na świecie. Spotkali się w deszczu. W chwili zawahania, pomiędzy jednym krokiem a drugim. Oddany parasol, przestraszony pisk i ucieczka bez imienia stały się początkiem historii, która miała rozwinąć się wolniej, niż obaj by chcieli. Z pozornych przypadków zaczęły rodzić się spotkania, z milczenia - rozmowy, a z dystansu coś, co coraz trudniej było ignorować. To opowieść o dwóch chłopakach, którzy nie potrafili zrobić pierwszego kroku w pojedynkę. O ciszy, która uczy mówić. O chaosie, który daje poczucie bezpieczeństwa. I o miłości, która przyszła wtedy, gdy przestali uciekać. „W pojedynkę bali się zrobić pierwszy krok, więc zrobili go razem."

More details
WpActionLinkContent Guidelines