Miało być lato jak każde inne.
Trochę książek, trochę lenistwa, dużo Emmy.
Zamiast tego wylądowałam na wsi - z babcią, którą rzekomo dawno temu pochowaliśmy, z kozą o podejrzanie złym charakterze i chłopakiem z księgarni, który pojawia się zawsze wtedy, gdy mam na sobie coś kompromitującego.
Willow Ridge pachnie jabłkami, dyniami i... sekretami.
Niektóre są zabawne, inne trochę mniej.
A ja zaczynam rozumieć, że czasem największe historie kryją się między tym, czego nikt nie mówi głośno.
To nie jest historia o cudownych przemianach. Ani o idealnych rodzinach.To opowieść o tym, co niewypowiedziane. O oddechach zawieszonych między żalem a nadzieją. O tym, co czai się między słowami: zostań, a przepraszam. Między winą, której nikt nie chce ponieść, a wybaczeniem, które nie przyszło w porę. I słowem, które nie padło wtedy, gdy miało największe znaczenie - a tym, które przyszło za późno, by cokolwiek zmienić.
O dziewczynie, która sądziła, że to tylko wakacje. A potem nie chciała już wracać.
Todos os Direitos Reservados