Victor WhiteBlood, po tragicznej stracie rodziców, wynosi się razem z ciotką Ophelią, samotną wdową, z Londynu, by zapomnieć o przeszłości i zostawić cały swój dotychczasowy świat za sobą. Chłopak nie ma żadnych planów ani nie widzi sensu swojego życia. Po trudnych wydarzeniach i traumach z dzieciństwa staje się wrakiem człowieka.
Budynek, do którego trafiają, znajduje się na obrzeżach małego miasteczka Shadowvale. Rudera przypominająca z wyglądu trochę zamek ma mroczny i tajemniczy klimat, a ponury, dziki ogród przed nim jest jakby zatrzymany w czasie.
Chłopak coraz częściej spogląda w jego stronę, ale szybko przekonuje się, że ogród jest tak samo piękny, jak i przerażający jednocześnie.
Pewnego dnia, podczas codziennej przechadzki, coś zauważa. Ale co to jest? Czy to... to chyba dziewczyna? Ale kim ona właściwie jest i co robi w miejscu, w którym od dawna nie powinno być już nikogo? Victor chce się tego dowiedzieć, jednak dziewczyna jest zamknięta, nie chce nic mu zdradzić. Nie wie jednak, że chłopak zrobi wszystko, by dowiedzieć się prawdy, która będzie jego przekleństwem.
Bo czasem to, co znajdziemy, szukając prawdy, jest ostatnią rzeczą, jakiej naprawdę chcemy - a czasem to właśnie tam, w tajemnicy i niebezpieczeństwie, rodzi się miłość.
Tu nie ma księżniczek z bajek.
Wyrosłam z opowieści, w których miłość ratuje świat, a dobro zwycięża bez płacenia najwyższej ceny.
W moich stronach miłość parzy, lojalność wykuwa się w ogniu, a litość zabija szybciej niż stal. To nie jest baśń o ratunku. To kronika przetrwania wśród drapieżników.
🩸 TW: przemoc, brutalne sceny, treści dla dorosłych.