Gdy mgła spowija umysł, a oczy przysłania pragnienie innego życia. Lepszego życia. Człowiek zaczyna gubić się w swoim ja, a zatraca w podążaniu za innymi, nie myśli wtedy o tym że jedna decyzja może zmienić całe jego życie. Że jedno zdanie może zmienić jego całego.
Żyjemy w czasach manipulacji, toksyczności oraz bezwzględnej brutalności, podczas których zapominamy że każdy z nas jest człowiekiem. Że każdy z nas ma granice. Granice, które często są naginane do granic możliwości. Lecz co jeśli wystarczy o jeden rzucony kamyczek za dużo, a mury, które niektórzy z nas budowali przez lata przepłakanych najsłońszych łez i najboleśniejszych blizn w końcu zaczną się kruszyć tuż u najsolidniejszych fundamentów? Wtedy możemy mieć pewność jednego.
Zagłady.
17-letnia Veyan z dnia na dzień traci grunt pod nogami. Życie sypie jej się kawałek po kawałku, a los stawia na jej drodze co rusz nowe przeszkody jawnie sobie z niej drwiąc. Ile cierpienia może przeżyć jedna dusza? Ile krwawiących ran może znieść jedno serce? Ile czasu może wytrzymać jeden umysł, który z dnia na dzień coraz bardziej spowija chaos i zniszczenie? Ile razy można złamać jedną osobę? Czy każdy zasługuje na szczęśliwe zakończenie pełne miłości, ciepła i rycerza w srebrnej zbroi na białym koniu ? Czy może jednak to tylko brednia czytana małym dzieciom na dobranoc?
Zagłębiając się w ten świat doznasz dużo rozczarowań, sprzecznych emocji, smutku, żalu. Ale odnajdziesz też zrozumienie, docenienie, wsparcie.
Veyan nigdy do końca nie straciła nadzieji, zawsze tliła się ta jedna iskierka zakopana w wielkiej kupce popiołu, która miała nadzieję. Nadzieję na to że kiedyś może być lepiej.
Lecz czy przypadkiem to nie nadzieja matką głupich?...