Bound By Destiny |Lloyd Garmadon|

Bound By Destiny |Lloyd Garmadon|

  • WpView
    Reads 7,991
  • WpVote
    Votes 687
  • WpPart
    Parts 41
WpMetadataReadMatureComplete Sun, Jan 25, 2026
~•~ Wszyscy bardzo dobrze znamy legendę o Oni i smokach, przepowiednię o legendarnym Zielonym Ninja oraz historię o Pierwszym Mistrzu Spinjitzu.. Ale co jeśli okaże się że istnieje jeszcze jedna przepowiednia, której nikt nie opowiedział? Ninjago po raz kolejny staje w obliczu zagrożenia, a Ninja ruszają do walki, z Lloydem na czele. Jednak nawet on nie spodziewa się, że w tym starciu będzie potrzebował światła, które go nakieruje. Które wskaże mu drogę i poprowadzi ku przeznaczeniu. ~•~ Początek: 2.11.2025. Koniec: 25.01.2026.
All Rights Reserved
Join the largest storytelling communityGet personalized story recommendations, save your favourites to your library, and comment and vote to grow your community.
Illustration

You may also like

  • Michał, wcale nie Mata || MATA
  • Potwór, który nie chciał zbawienia | Damon Salvatore
  • Rodzina Monet| Maddie Inesa Monet
  • Save her || Spider-Man
  • NEMO | OKI
  • 𝐕𝐎𝐆𝐔𝐄♪|| OKI
  • teacher's pet | yoonmin
  • TANIEC Z GWIAZDĄ |sobel|
  • Snowflakes || minsung
  • | połączeni | 𝗟𝗟𝗢𝗬𝗗 𝗚𝗔𝗥𝗠𝗔𝗗𝗢𝗡

- Przecież my nigdy się nie lubiliśmy - Rzuciłam, wzruszając ramionami, ale tym razem nie odwróciłam wzroku. Michał zaśmiał się krótko, bez humoru. - Tak było łatwiej, wiesz? - Sama nie wiem - Westchnęłam głęboko. Odwrócił wzrok, ale tylko na chwilę. - Zawsze byliśmy po przeciwnych stronach. Kłóciliśmy się o wszystko - Urwał, po czym dodał szybciej. - Tak było o wiele lepiej. - Michał o czym ty mówisz? - Uniosłam brwi stresując się tą całą konwersacją. Michał przewrócił oczami i parsknął. - O nas? A raczej, kurwa, nie o nas. Bo nigdy nie powinno być "nas" - Powiedział robiąc palcami cudzysłów w powietrzu. - A jednak tu jesteś - Spojrzałam w jego oczy uśmiechając się słabo. - Nie powinienem. Mieliśmy się nie znosić, miało być prosto - Powiedział przejeżdzając dłonią po swojej twarzy. Westchnęłam, czując, jak w gardle ściska mnie coś, czego nie potrafię nazwać. - Było prosto, do czasu - Wzruszyłam ramionami. Michał uniósł na mnie oczy, spojrzenie pełne sprzeczności: gniew, strach i coś, czego nigdy wcześniej nie widziałam. - Kurwa, im dłużej udaję że nic nie czuję, tym ciężej jest mi patrzeć ci w oczy - Przełknął powoli jakby nie wiedział co ze sobą zrobić. Cisza znowu zapadła między nami, ciężka, elektryczna. Staliśmy tak blisko, że mogłam poczuć ciepło jego oddechu, a serce waliło mi tak mocno, że każde kolejne słowo wydawało się być o krok od wybuchu. I wtedy nagle zrozumiałam coś, czego wcześniej nie chciałam przyjąć do świadomości - Michał Matczak nigdy nie był moim wrogiem. Wszystkie nasze spory, te pieprzone przepychanki... to było tylko tło. Za nimi kryło się coś innego, coś ciepłego, coś, co sprawiało, że serce zaczynało bić szybciej, gdy tylko na niego patrzyłam.

More details
WpActionLinkContent Guidelines