Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni.
W imię dobra można wyrządzić najwięcej zła.
Młody ksi ądz wierzył, że tylko w ten sposób jest w stanie ją uratować. Ale ona umarła.
Gdy prokuratura rozpoczyna proces w sprawie egzorcyzmów, Adam zaczyna wątpić w to, co dotąd było dla niego pewne. Pamięta jej ciepłą dłoń, nocne rozmowy i obietnicę, której nie wie, czy dotrzymał.
Granica między winą, miłością i szaleństwem zaczyna się rozmywać. Im dłużej próbuje zrozumieć, co naprawdę się wydarzyło, tym mniej ufa sobie i temu, co widzi.
Do czego zdolny jest człowiek, który wierzył zbyt długo, by się zatrzymać?
Co jeśli prawda o Polinie nie ma już znaczenia?