Ona - W trakcie publikacji

Ona - W trakcie publikacji

  • WpView
    LETTURE 1,723
  • WpVote
    Voti 346
  • WpPart
    Parti 32
WpMetadataReadPer adultiIn corso
WpMetadataNoticeUltima pubblicazione mer, lug 29, 2026
Obudziła się w mroku bez cienia wspomnień. Tajemniczy las stał się jej więzieniem. Jedyną osobą, która miał w sobie tyle sprytu i determinacji by ją odnaleźć, była Małgorzata Cichocka Gośka po kilku szybkich awansach zyskała aprobatę przełożonych i została przeniesienia do nowego oddziału. Próbując się odnaleźć w nowym miejscu, zatraciła poczucie własnej wartości. Z dnia na dzień czuła się coraz bardziej zagubiona, nieudolna i sfrustrowana. Sprawa zaginionej Amelii Kamińskiej okazała się punktem zwrotnym w jej życiu. Gośka na nowo zaczęła wierzyć w siebie, a przy okazji zrozumiała, że wplątała się w sieć dziwnych relacji. Czy zdoła się z nich uwolnić? Czy zaufa intuicji i rozwiąże zagadkę zaginięcia? Czy ocali dziewczynę z lasu?
Tutti i diritti riservati
Entra a far parte della più grande comunità di narrativa al mondoFatti consigliare le migliori storie da leggere, salva le tue preferite nella tua Biblioteca, commenta e vota per essere ancora più parte della comunità.
Illustration

Potrebbe anche piacerti

  • WRAITH Ø
  • Złote Skrzypce
  • Gwiazdy zrobione z papieru
  • ARVEGODS - SAGA DZIEDZICÓW KRWI: SPLĄTANI #1 [W TRAKCIE POPRAWY]
  • Szew Świata
  • Niebieski
  • Walk with moths
  • Pieśń Drozda
  • Wymieranie: Część pierwsza - Kamienica (Trwa Korekta)
  • Seigan Ⅰ - Pieśń o żonie miecza
WRAITH Ø

JEŚLI USŁYSZYSZ SWOJE IMIĘ, JESTEŚ JUŻ MARTWY. Nie boję się muru. Mur nie oddycha. Nie patrzy. Nie krwawi. To, co jest za nim... być może. Boję się ciszy przed wyborem. Tej chwili, kiedy oddechy grzęzną ludziom w gardłach. Wtedy pada imię. Jedno z pięciu. I ciało jeszcze stoi, ale człowiek już nie istnieje. Pięć Ofiar. Pięciu Skazanych. Znikną za murem i nigdy nie wrócą. Widziałam to już raz. Patrzyłam, jak odchodzi. Jak coś w nim gaśnie, zanim zrobił pierwszy krok. Nie ruszyłam się. Teraz czuję to w sobie. Pod skórą. W kościach. W ciszy między oddechami. Jakby coś rosło we mnie, czekając, aż w końcu pęknę. Mur nie jest granicą. Jest korkiem w ranie, która dawno powinna się otworzyć. A to, co za nim gnije, zaczyna przeciekać. Więc jeśli kiedyś usłyszę swoje imię... nie będę błagać. Nie będę uciekać. Pozwolę mu mnie zabrać. I dopilnuję, by zdechło razem ze mną.

Più dettagli
WpActionLinkLinee guida sui contenuti