Kiedy przestajesz wierzyć, że może być dobrze, że szczęście w ogóle jest dla ciebie możliwe, zaczynasz oddalać się od ludzi, którzy mogliby ci je dać. Zamykasz oczy na szanse pojawiające się każdego dnia, jakby ich istnienie bolało bardziej niż samotność.
Powoli, nieświadomie, sam kopiesz sobie grób: z myśli, z lęków, z ciszy, którą uznajesz za bezpieczniejszą niż nadzieję.
A potem w nim zostajesz, przekonany, że odcięcie się od świata jest rozwiązaniem, choć w rzeczywistości to tylko inna forma poddania się.
Valerii była dziewczyną, która w ciągu zaledwie kilku lat przeszła więcej niż niejedna osoba przez całe życie. Jedna po drugiej, z jej świata znikali kolejni bliscy, zostawiając po sobie pustkę i ciężar, którego nikt nie chciał już dźwigać razem z nią. W końcu została sama z problemami, które z czasem stały się zbyt ciężkie nawet dla niej.
Gdy była już bliska poddania się, musiała przyjąć ofertę swojego ojca. Jedyną szansą na opłacenie leczenia jej mamy było podporządkowanie się jego warunkom. Z niechęcią, ale bez wyboru, Valerii zgodziła się zmienić całe swoje życie. Zostawiła wszystko, co znała, i przeprowadziła się do Londynu, miasta, które miało stać się jej ratunkiem... albo ostatecznym ciosem.
All Rights Reserved