- Miło poznać białowłosa księżniczko - Syriusz uśmiechnął się do mnie nonszalancko i próbował pocałować moją dłoń. - Nie nazywaj mnie tak! - zdenerwowałam się i zabrałam rękę. NIKT nie będzie mnie tak nazywał, nawet w sierocińcu nie zniżyli się do takiego poziomu. - A to czemu, Bialuśka? - zapytał z zawadiackim uśmiechem, który mówił "żadna mi się nie oprze". "Oprócz mnie" - pomyślałam.
Plus d’Infos