W opuszczonym laboratorium, niegdyś działającym jako dziecięcy psychiatryk, cisza nigdy nie jest pusta.
To tam przez lata znikali ludzie - aż w końcu bohaterowie odkrywają, że w samym sercu miejsca pozostało dziecko, które nigdy nie wyszło.
Izuku Midoriya nie jest potworem.
Jest kotwicą.
Jego Dar nie zabija - zatrzymuje. Emocje, wspomnienia i tożsamości tych, którzy przekroczą próg, stają się częścią niego i samego budynku. Gdy zapada decyzja, by zostawić go w izolacji, kilku uczniów łamie zakaz... i przekonuje się, że nie każdą zasadę można złamać bez konsekwencji.
To krótka, mroczna historia o wyborach, których nie da się wygrać -
i o dziecku, które zostało, aby świat mógł odejść.
Zapraszam do czytania.
Ksiądz Bògdôł Lãkòwsczi nie jest typowym duchownym. Choć nosi sutannę, jego serce bije w rytm oświeceniowej nauki, filozofii i fizyki, a wiarę w dogmaty dawno zastąpił chłodny racjonalizm i dym z zakazanych cygaretek. Pogrążony w żałobie po śmierci matki i walczący z poczuciem pustki, otrzymuje tajemniczy list ze Strôszkòwa - wsi spowitej mgłą, o której miejscowi mówią tylko szeptem.
Mimo ostrzeżeń o demonach, pogańskich rytuałach i ludziach, którzy przepadli bez śladu, Bògdôł wyrusza w podróż, która wystawi na próbę wszystko, w co wierzy. Strôszkòwo to miejsce, gdzie granica między światem żywych i umarłych staje się niepokojąco cienka. To tutaj, wśród rozstajów dróg i mrocznych dworów, duchowny stanie twarzą w twarz z siłami, których nie da się wyjaśnić za pomocą naukowej retoryki.