Cień maski

Cień maski

  • WpView
    LECTURAS 209
  • WpVote
    Votos 6
  • WpPart
    Partes 8
WpMetadataReadContinúa
WpMetadataNoticeÚltima publicación sáb, abr 11, 2026
Po bitwie nie wszyscy wracają do Hogwartu. Jedni zginęli, inni postanowili zakończyć edukację i zająć się pracą oraz odbudową własnego życia. Harry i Ron przyjęli propozycję Ministerstwa Magii, rozpoczynając kurs aurorski. Hermiona zdecydowała się wrócić na ostatni rok. Chciała zdać egzaminy i zakończyć szkołę we właściwy sposób. Jej dni wypełniają listy do przyjaciół, lekcje z Ginny i długie godziny spędzane w bibliotece - jedynym miejscu, w którym może odsunąć od siebie wspomnienia wojny. Nie wie jeszcze, że los nie pozwoli jej na spokojny powrót do normalności. Wszystko zaczyna się podczas balu maskowego. Czarno-złota maska i stalowe oczy zostają z nią dłużej, niż powinny. A maska okaże się czymś więcej niż tylko ozdobą.
Todos los derechos reservados
#7
draco
WpChevronRight
Únete a la comunidad narrativa más grandeObtén recomendaciones personalizadas de historias, guarda tus favoritas en tu biblioteca, y comenta y vota para hacer crecer tu comunidad.
Illustration

Quizás también te guste

  • Michał, wcale nie Mata || MATA
  • Twój Cień { Dramione }
  • Teksty piosenek 💕
  • teacher's pet | yoonmin
  • "Pod cieniem Camp Nou" | Pablo Gavi
  • Jesteś moim przeznaczeniem
  • To było złe, ty też | zeamsone
  • Shey na wakacjach (w Mystic Falls)
  • 𝐕𝐎𝐆𝐔𝐄♪|| OKI
  • Save her || Spider-Man

- Przecież my nigdy się nie lubiliśmy - Rzuciłam, wzruszając ramionami, ale tym razem nie odwróciłam wzroku. Michał zaśmiał się krótko, bez humoru. - Tak było łatwiej, wiesz? - Sama nie wiem - Westchnęłam głęboko. Odwrócił wzrok, ale tylko na chwilę. - Zawsze byliśmy po przeciwnych stronach. Kłóciliśmy się o wszystko - Urwał, po czym dodał szybciej. - Tak było o wiele lepiej. - Michał o czym ty mówisz? - Uniosłam brwi stresując się tą całą konwersacją. Michał przewrócił oczami i parsknął. - O nas? A raczej, kurwa, nie o nas. Bo nigdy nie powinno być "nas" - Powiedział robiąc palcami cudzysłów w powietrzu. - A jednak tu jesteś - Spojrzałam w jego oczy uśmiechając się słabo. - Nie powinienem. Mieliśmy się nie znosić, miało być prosto - Powiedział przejeżdzając dłonią po swojej twarzy. Westchnęłam, czując, jak w gardle ściska mnie coś, czego nie potrafię nazwać. - Było prosto, do czasu - Wzruszyłam ramionami. Michał uniósł na mnie oczy, spojrzenie pełne sprzeczności: gniew, strach i coś, czego nigdy wcześniej nie widziałam. - Kurwa, im dłużej udaję że nic nie czuję, tym ciężej jest mi patrzeć ci w oczy - Przełknął powoli jakby nie wiedział co ze sobą zrobić. Cisza znowu zapadła między nami, ciężka, elektryczna. Staliśmy tak blisko, że mogłam poczuć ciepło jego oddechu, a serce waliło mi tak mocno, że każde kolejne słowo wydawało się być o krok od wybuchu. I wtedy nagle zrozumiałam coś, czego wcześniej nie chciałam przyjąć do świadomości - Michał Matczak nigdy nie był moim wrogiem. Wszystkie nasze spory, te pieprzone przepychanki... to było tylko tło. Za nimi kryło się coś innego, coś ciepłego, coś, co sprawiało, że serce zaczynało bić szybciej, gdy tylko na niego patrzyłam.

Más detalles
WpActionLinkPautas de Contenido