-Chcesz wiedzieć, co jest w paragrafach? - Mruknął, pochylając się tak nisko, że jego oddech połaskotał mnie w skórę pod uchem. - Włamanie do prywatności to twój najmniejszy problem. Prawdziwym jest to, że tak desperacko potrzebujesz uwagi, że szukasz jej nawet u faceta, który według ciebie jest tylko "szoferem".
Uniosłam podbródek, choć moje ciało zdradziecko zadrżało. Czułam ciepło bijące od jego klatki piersiowej.
-Myślisz, że o ciebie zabiegam, Cole? Jesteś tylko przeszkodą między mną a wyjściem stąd.
Cole pochylił się jeszcze bardziej. Ciemne kosmyki jego włosów niemal dotknęły mojej skroni.
- Więc dlaczego wciąż tu stoisz, zamiast iść po tę wodę, po którą rzekomo przyszłaś? Serce bije ci tak głośno, że zagłusza lodówkę. To też widać na monitoringu.
Puścił blat tak nagle, że niemal straciłam równowagę. Odsunął się, wrócił do krzesła i jak gdyby nigdy nic, znowu otworzył ten swój opasły tom Prawa Karnego. Zostawił mnie na środku kuchni - roztrzęsioną, wściekłą i przerażoną faktem, że miał rację.
-Dobranoc, Livio. Postaraj się nie walczyć z poduszką. Przegrywasz tę bitwę.
zdjęcie okładki z Pinteresta!
All Rights Reserved