Wojna nie zaczyna się od wybuchu. Zaczyna się od ciszy w telefonie.
Sierżant Jakub „Kuba" Sarnowski służy na północy Polski, gdy łączność z Królewcem nagle się urywa. Tam, po drugiej stronie granicy, jest jego siostra bliźniaczka Maja, jej mąż i pięcioletni syn. W świecie, w którym sieć pada, drogi znikają w korkach, a zwykłe komunikaty zamieniają się w panikę, Kuba ma tylko jeden cel: odnaleźć rodzinę, zanim miasto schowa się pod ziemią na dobre.
Późna jesień jest bezlitosna. Deszcz nie pada - on wciska się pod kołnierz, w buty i w myśli. Królewiec tonie w ciemności, dymie i strachu, a każda ulica może być ślepą uliczką. Kuba brnie przez chaos, trzymając się skrawków informacji, ludzkich szeptów i własnej determinacji. Gdy dociera do ostatniego miejsca, gdzie widziano Maję, znajduje na mokrym murze ich wspólny znak: dwie kreski, kropka i znów dwie kreski. Pod nim jedno słowo, wydrapane kamieniem: „bunkier".
Pod ziemią zaczyna się wyścig z czasem. Nad miastem narasta groźba eskalacji, w radiu krążą słowa, których nikt nie chce słyszeć, a na powierzchni znów odzywają się strzały. Kuba musi wyprowadzić Maję i jej rodzinę do najbliższych koszar, krok po kroku, w deszczu i ciemności, trzymając się jedynej prostej zasady: nie zostawia się swoich.
To krótka, dynamiczna opowieść o tym, że w środku wielkiej historii najważniejszy bywa jeden, prywatny rozkaz. Wrócić. I przywieźć ich żywych.
All Rights Reserved