Opisywano nas melodią.
Nikt inny nie czuł jej tak, jak my.
Nikt inny nie słyszał jej tak, jak my.
Dla ludzi nasze spojrzenia były zwykłe - codzienne, przypadkowe. Dla nas były jak nuta, która zatrzymywała czas. Każdy gest, każdy uśmiech, każdy drobny dotyk trwał wieczność.
Dla innych nasza relacja była niezauważalna - dla nas była wszystkim. Wszystkie nasze lęki i obawy. Każdy śmiech i każda łza. Każda kłótnia i każda zgoda. Każdy pocałunek i każde milczenie, które trwało dłużej niż słowa.
Muzyka była naszym językiem. Gdy śpiewałam, on słuchał, gdy on grał, ja słyszałam więcej niż dźwięki. Jego gra i mój głos stapiały się w coś, czego nikt inny nie dostrzegał. Każda nuta, każdy takt mówiły o nas więcej niż tysiąc słów.
I też wtedy, gdy wszystko wydawało się zwyczajne, gdy świat wokół był cichy i spokojny, poczułam to - subtelny gest, drobną zmianę. Gest, który nic nie mówił, a jednocześnie wszystko.
W spojrzeniach, które trwały dłużej niż słowa.
W ciszy, która mówiła więcej.
W melodii, która należała tylko do nas.
I wtedy zrozumiałam, że tej melodii nie da się już cofnąć.
Todos los derechos reservados