Ona słyszy ludzkie emocje. On jest absolutną ciszą.
Lyra Thorne to profilarka FBI, która widzi świat przez pryzmat cudzego bólu. Kiedy w Seattle pojawia się morderca zwany Krawcem, Lyra zostaje zmuszona do współpracy z kimś, kogo obecność powinna ją przerażać.
Riven Valerius jest Nulem - istotą, która pochłania magię i światło, zostawiając po sobie tylko pustkę. Jest cyniczny, niebezpieczny i nienawidzi systemu, który reprezentuje Lyra. W świecie pełnym potworów, on jest tym, przed którym ostrzegali ją rodzice.
Wspólna podróż w głąb mrocznej dzielnicy Nokturn i walka z seryjnym mordercą, który szyje dusze złotą nicią, to dopiero początek. W ciasnej kabinie furgonu, wśród deszczu i niewypowiedzianych kłamstw, zaczyna rodzić się więź, która nie ma prawa istnieć.
W świecie, gdzie każdy dotyk parzy, a każde słowo może być szwem, czy odważą się na wspólny rytm?
„Nienawidzę tego, jak bardzo cię potrzebuję, Thorne. Bo moja nicość nie ma miejsca na twoje światło".
Posiadanie umiejętności magicznych nigdy nie należało do dziedzictwa. Od lat wierzono w
starszyznę, która miała składać się z najpotężniejszych czarowników zasiadających gdzieś pośmiertnie, a przy tym zsyłać błogosławieństwo daru magicznego widząc w kimś potencjał. Najczęściej ujawniało się ono już w pierwszych latach życia, czasem jednak trwało to dłużej i było niespodziewane. Blair pochodziła z jedynej rodziny na świecie, która z każdym pokoleniem mogła cieszyć się tą zdolnością. Mimo to kobieta nie przejawiła cech przyszłej czarownicy, dlatego też jej matka nie miała zamiaru utrzymywać kogoś kto stał się czarną owcą rodziny. Uznała też, że wychowując dziewczynę stworzyła skazę na idealnym rodowodzie. Mimo trudności Blair zmieniła nazwisko, przeprowadziła się, po czym powoli zaczęła składać swoje życie na nowo. Chowała się wśród ludzi unikając niebezpieczeństwa, a przy tym udając zwykłego, nieświadomego innych istnień człowieka. Jednak pewnego dnia ono samo ją odnalazło, jednocześnie udało jej się poznać mężczyznę, z którym połączy ją coś więcej. Miłość, której długo się wzbraniała sama zapukała do jej drzwi.