* W TOKU PISANIA*
Nigdy nie padły między nimi jasne deklaracje ani obietnice. Łączył ich jedynie ciężar niewypowiedzianych słów w rzeczywistości, w której bliskość stała się towarem deficytowym. Valeria poznała go w najmroczniejszym momencie jego życia - tuż po stracie żony, gdy paraliżujący go żal zaczął gwałtownie zamieniać się w niszczycielską furię. Już wtedy dostrzegała każdą jego niebezpieczną cechę: chorobliwą potrzebę kontroli oraz mrok wyciekający z niego za każdym razem, gdy ktoś zagrażał temu, co uznał za swoją własność.
Dla niej był kimś zawieszonym w próżni: brutalnym napastnikiem i zagubionym stróżem, w którym, na przekór faktom, wciąż usiłowała dostrzec człowieka.
Teraz, gdy klęczy w pyle przed mężczyzną, który z uśmiechem na twarzy masakruje jej bliskich, wszelkie złudzenia ostatecznie pryskają. Nienawidzi go za to, kim się stał, lecz jeszcze silniejszą odrazę budzi w niej własna słabość - fakt, że jej ciało wciąż instynktownie reaguje na jego bliskość.
Nie jest to jednak głębokie uczucie - to raczej toksyczne przywiązanie do kogoś, kto widział ją bezbronną i chora fascynacja jednostką, która pod skórzaną kurtką ukryła resztki dawnego "ja".
Pomiędzy nimi nie ma miejsca na odkupienie. Pozostało tylko zwierzęce napięcie. Planując w głowie jego egzekucję, Valeria wie jedno: aby pociągnąć za spust, musi najpierw przestać szukać w nim kogoś, kogo przez jedną krótką chwilę chciała mieć po swojej stronie.
DISCLAIMER:
Świat i postacie kanoniczne należą do twórców The Walking Dead: Roberta Kirkmana oraz stacji AMC. Posiadam prawa jedynie do postaci Valerii i autorskich zmian w fabule. Opowiadanie przeznaczone jest dla czytelników pełnoletnich (18+) ze względu na brutalność i dojrzałe treści - tekst objęty jest zakazem kopiowania bez zgody autorki.
Seluruh Hak Cipta Dilindungi Undang-Undang