Before We Learnt to Ride as One

Before We Learnt to Ride as One

  • WpView
    LETTURE 20
  • WpVote
    Voti 3
  • WpPart
    Parti 2
WpMetadataReadIn corso
WpMetadataNoticeUltima pubblicazione ven, mar 27, 2026
Jisung zawsze wierzył, ze wystarczy mu Astrid. Jego dumna, zbyt szybka, zbyt wrażliwa klacz była jedyną istota której Jisung naprawdę ufał. W świecie, w którym ludzie odchodzą, a oczekiwania rosną szybciej niż konie w galopie, Astrid była jego stałą. Do czasu aż w stadninie pojawia się Minho. Spokojny pewny siebie. Niebezpiecznie opanowany. I z koniem, który wygląda jak burza gotowa złamać każde ogrodzenie- Stormem. Kiedy właściciel stadniny zmusza ich do startu w zawodach par, Jisung i Minho muszą nauczyć się czegoś trudniejszego niż perfekcyjny galop. Zaufania. Oddania kontroli. Wspólnego tempa. Ale konie już się dogadały. Astrid przestaje uciekać przed Stormem. Storm uspokaja się przy Jisungu. Tylko ich właściciele wciąż walczą o to, kto prowadzi W miarę jak treningi staja się coraz bardziej intensywniejsze, granica miedzy rywalizacją a czymś znacznie bardziej niebezpiecznym zaczyna się zacierać. A gdy jeden błąd może kosztować wszystko-zawody, stadninę, a może nawet czyjeś serce -Jisung i Minho będą musieli zdecydować: Czy łatwiej jest okiełznać burze... czy pozwolić sobie galopować razem z nią?
Tutti i diritti riservati
#356
horse
WpChevronRight
Entra a far parte della più grande comunità di narrativa al mondoFatti consigliare le migliori storie da leggere, salva le tue preferite nella tua Biblioteca, commenta e vota per essere ancora più parte della comunità.
Illustration

Potrebbe anche piacerti

  • Michał, wcale nie Mata || MATA
  • Potwór, który nie chciał zbawienia | Damon Salvatore
  • NEMO | OKI
  • BACKSTAGE PASS | OKI
  • | połączeni | 𝗟𝗟𝗢𝗬𝗗 𝗚𝗔𝗥𝗠𝗔𝗗𝗢𝗡
  • Dumb | Minsung
  • BLUE FOR THE HEDGEHOG | Oki
  • Rodzina Monet| Maddie Inesa Monet
  • JEDEN WERS || OKI
  • teacher's pet | yoonmin

- Przecież my nigdy się nie lubiliśmy - Rzuciłam, wzruszając ramionami, ale tym razem nie odwróciłam wzroku. Michał zaśmiał się krótko, bez humoru. - Tak było łatwiej, wiesz? - Sama nie wiem - Westchnęłam głęboko. Odwrócił wzrok, ale tylko na chwilę. - Zawsze byliśmy po przeciwnych stronach. Kłóciliśmy się o wszystko - Urwał, po czym dodał szybciej. - Tak było o wiele lepiej. - Michał o czym ty mówisz? - Uniosłam brwi stresując się tą całą konwersacją. Michał przewrócił oczami i parsknął. - O nas? A raczej, kurwa, nie o nas. Bo nigdy nie powinno być "nas" - Powiedział robiąc palcami cudzysłów w powietrzu. - A jednak tu jesteś - Spojrzałam w jego oczy uśmiechając się słabo. - Nie powinienem. Mieliśmy się nie znosić, miało być prosto - Powiedział przejeżdzając dłonią po swojej twarzy. Westchnęłam, czując, jak w gardle ściska mnie coś, czego nie potrafię nazwać. - Było prosto, do czasu - Wzruszyłam ramionami. Michał uniósł na mnie oczy, spojrzenie pełne sprzeczności: gniew, strach i coś, czego nigdy wcześniej nie widziałam. - Kurwa, im dłużej udaję że nic nie czuję, tym ciężej jest mi patrzeć ci w oczy - Przełknął powoli jakby nie wiedział co ze sobą zrobić. Cisza znowu zapadła między nami, ciężka, elektryczna. Staliśmy tak blisko, że mogłam poczuć ciepło jego oddechu, a serce waliło mi tak mocno, że każde kolejne słowo wydawało się być o krok od wybuchu. I wtedy nagle zrozumiałam coś, czego wcześniej nie chciałam przyjąć do świadomości - Michał Matczak nigdy nie był moim wrogiem. Wszystkie nasze spory, te pieprzone przepychanki... to było tylko tło. Za nimi kryło się coś innego, coś ciepłego, coś, co sprawiało, że serce zaczynało bić szybciej, gdy tylko na niego patrzyłam.

Più dettagli
WpActionLinkLinee guida sui contenuti