W bazie ratownictwa wszystko działa według procedur - szybkie decyzje, adrenalina i zaufanie między ratownikami. Jednak kiedy do zespołu z serialu Na sygnale dołącza nowy ratownik, nic już nie jest takie samo.
Gabryś jest drobny, ma zaledwie 160 cm wzrostu i wygląda znacznie delikatniej niż większość ratowników. Jego sylwetka - smukła, z wyraźnie kobiecymi biodrami i udami - często staje się powodem żartów w zespole. Zwłaszcza Piotrek lubi go zaczepiać i prześmiewczo nazywać „krasnalem", choć tak naprawdę robi to bardziej z sympatii niż złośliwości.
Dla większości ludzi Gabryś wydaje się po prostu cichy i trochę nieśmiały. Nikt jednak nie wie, jak wiele musi znosić. W domu czeka na niego chłód, strach i człowiek, który powinien być tylko partnerem jego mamy Olgi, a zamiast tego staje się źródłem bólu. Gdy Olgi nie ma w domu, Gabryś wie, że musi być ostrożny... dlatego tak bardzo boi się dotyku.
Do tego dochodzą jego choroby - cukrzyca, przez którą czasem nagle spada mu cukier, anemia sprawiająca, że bywa słaby i blady, oraz niedomykalność strun głosowych, przez którą jego głos czasem drży lub cichnie w najmniej odpowiednim momencie.
A jednak mimo tego wszystkiego Gabryś chce pomagać ludziom.
Bo Gabryś potrafi pływać.
Po prostu jej nienawidzi.
Kilka lat wcześniej jego młodsza siostra utonęła, a on był tam. Zareagował za wolno - przynajmniej tak sobie wmawia. Od tamtej pory każdy basen, jezioro czy rzeka przypomina mu o chwili, której nie potrafi wybaczyć samemu sobie.
Na szczęście w zespole znajduje jedną osobę, przy której może być sobą - Britney. Bardzo szybko stają się nierozłączni i wspierają się w każdej sytuacji, czy to podczas trudnych akcji, czy podczas nocnych rozmów w bazie.
Jednak to Kuba zaczyna widzieć Gabrysia naprawdę.
Dostrzega jego strach, jego odwagę i to, jak bardzo próbuje być silny mimo wszystkiego.
All Rights Reserved