Rzeczy, których Hania NIE robi na koncertach: nie płacze, nie mdleje, nie prosi o autograf.
Rzeczy, które robi: sprawdza backupy, negocjuje z pirotechnikami, pije kawę w ilościach medycznie niezalecanych i krzyczy na kierownika obiektu w trzech językach naraz, jeśli tego wymaga sytuacja.
Jest logistykiem. Ma doktorat o walijskich owcach, terapeutkę, która twierdzi, że ucieczka w tabelki to jej sposób na przetrwanie i najlepszą przyjaciółkę będącą anonimową legendą światowej mody - co komplikuje życie bardziej, niż mogłoby się wydawać.
Nie planowała zakochać się w idolu. Zwłaszcza w takim, który zapamiętuje jej zamówienie kawy, zanim zdąży zapamiętać, że ona wcale nie chce, żeby cokolwiek zapamiętywał.
Rzeczy, które komplikują ten plan: ogórek kiszony jako remedium na kaca, przyjaciel przebierający się za sanktuarium ARMY, serwer, który pada, pomimo braku backupu i mężczyzna, który nie odpuszcza - łagodnie, uparcie, bez pytania o pozwolenie.
To nie jest bajka o dziewczynie z prowincji i milionerze z okładki. To jest historia o kimś, kto woli ratować cudzy kryzys niż przyznać się do własnego - i o człowieku, który postanawia to zmienić, jednym podgrzewanym kubkiem kawy.
Ostrzeżenie: dużo wulgaryzmów, hektolitry kawy i jeszcze więcej krówek. Fikcja inspirowana realiami przemysłu k-popowego.
Todos los derechos reservados