Partners With Benefits - Murdermedia

Partners With Benefits - Murdermedia

  • WpView
    Reads 61
  • WpVote
    Votes 10
  • WpPart
    Parts 3
WpMetadataReadOngoing
WpMetadataNoticeLast published Sun, Apr 19, 2026
Vincent i Alastor zajmują wspólnie radiowęzłem, jednak mimo swojej już trzy letniej współpracy nie do końca przepadają za sobą. Rywalizują między sobą przy praktycznie każdej okazji, jednak łączy ich nie tylko praca w szkolnym radiowęźle, a umowa jaką zawarli. Umowa, która kompletnie wywróciła życie Vincenta do góry nogami. !!! Uwaga, będzie ostro...nie odpowiadam za waszą psychikę XD Miłego czytania misiaki 🤍🤍🤍
All Rights Reserved
#80
vox
WpChevronRight
Join the largest storytelling communityGet personalized story recommendations, save your favourites to your library, and comment and vote to grow your community.
Illustration

You may also like

  • Ciemne Miejsce
  • Za zamglonym lustrem
  • //Jestem cały twój//RadioStatic
  • Pomyśl życzenie Mentalisto ~Sengen
  • Irondad x Spiderson. You're not a monster, Peter.
  • Debris // KageHina
  •  Słodko-gorzkie spojrzenia //Sukoku
  • gdyby Murder drones mialo Messengera
  • Znamię [TodoBaku ff]
  • BNHA one shots [ZAKOŃCZONE]

"-To Spider Man. Pomoże nam- oznajmił, a Tony zsunął okulary na nos i bezceremonialnie zmierzył nastolatka wzrokiem, nie kryjąc się nawet z tym, że właśnie robi to, czego wszyscy starają się unikać. Ocenia Petera, zanim ten zdąży otworzyć usta. -To jest Spider Man? Żartujesz sobie- prychnął. Peter zagryzł nerwowo wargę, a Tony zsunął się lekko na krześle i uniósł jedną brew. Krótkim ruchem zdjął okulary przeciwsłoneczne z twarzy i rzucił je na stół, jakby nie kosztowały nieco ponad czterystu dolarów. -Nie, nie żartuję. Parker będzie... -Parker?- powtórzył milioner. -Um... Peter Parker, panie Stark- mruknął Peter, po czym poczerwieniał lekko, gdy mężczyźni na niego spojrzeli, tak jakby nie miał prawa się odezwać. Skulił się na krześle. Tony znów zmierzył chłopca wzrokiem. Nastolatek był brudny. To był fakt, który rzucił się milionerowi w oczy od wejścia do sali. Począwszy od czerwonych trampek dziecka, poprzez ciuchy, bluzę, sztruksową kurtkę, dłonie z obgryzionymi paznokciami, twarz i czerwone policzki, kończąc na tłustych, przydługich włosach, dzieciak był brudny. Tony nie znosił brudnych ludzi. W ogóle nie lubił brudu."

More details
WpActionLinkContent Guidelines