Ostatni świerszcz umilkł wraz z ostatnim podmuchem wiatru, który zakołysał długimi źdźbłami traw. Cisza powoli spowiła otoczenie, powodując złudny spokój, ktory jednak przy dłuższej analizie wprawiał w niepokój. Odgłosy wielkiego miasta wydawały się być wyizolowane, jakby wszystko wokół umarło pozostawiając jedynie setki zapalonych latarni i neonów.
Bezruch otoczenia wydłużał się kolejne długie sekundy, aby po chwili rozległ się głośny wybuch wraz z odgłosem pękających szyb, przeobrażający się w nieprzyjemny pisk. Następnie znowu nastała głucha cisza, powodująca że chmura pyłu wydzielająca się znad rosnącego pożaru wydawała się być tylko surrealistycznym zjawiskiem, wytworem imaginacji.
Kilka sekund później martwotę przerwał kolejny świst, a następnie eksplozja o podobnej skali zniszczeń. Między kolejnym hałasem inicjowanym przez grad metalowych pocisków, zaczęły złowieszczo wyć modulowane syreny, wybudzając ocalałych z transu oraz podsycając strach i niepokój o jutro, burząc panujący ład i wprowadzając ludzi w nowy porządek życia.
Wysokie budynki, które odznaczały się na tle panoramy miasta, zaczął szybko trawić ogień, tworząc niszczycielską kompozycję z kolorytem nieba.
Smród spalenizny mieszał się z drażniącym zapachem opadającego pyłu, tynku i pokruszonych kawałków betonu, które tworzyły na ulicach ogromne hałdy gruzu. Niegdyś urokliwe domy i kamienice zostały zdeformowane i odstraszały kawałkami ścian, które wisiały na prętach zbrojeniowych, bądź wystrzeliwały w powietrze niczym posępne iglice. Wybite okna i sypiące się odłamki szkła odbijały światło wydzielane przez ogromny pożar układając się w przyjemną dla oka, kolorową mozaikę wraz z iskrami przeskakującymi między naderwanymi przewodami o zróżnicowanych napięciach.
Niebo z każdą minutą przybierało coraz intensywniejsze kolory pomarańczu, a gęsty, brunatny pył pow
All Rights Reserved