Wiedźmin, Oddział Niebieskich Pasów i przemytnik, który zawsze gra va banaue. W tle? Jak zawsze wojna. Brzmi jak przepis na epicką opowieść, nieprawdaż?
Cóż i tak i nie. Na pewno jest to przepis na opowieść pełną żalu i goryczy. Na opowieść o braterstwie, uporze i przebiegłości. Na opowieść o potworach, także tych w ludzkiej skórze. Opowieść o wielkiej polityce i ludzkich dramatach, przeplatanych co i rusz pasemkami nadziei. Wreszcie opowieść o tym, jaką postawę przybiera człowiek przyparty do muru. Czy okazuje człowieczeństwo? Czy jest w stanie wybrać pomiędzy jednym złem a drugim? Czy w ogóle powinien? A może to wszystko to tylko takie elfie gadanie i powinien zawsze skupiać się na czubku własnego nosa.
"Pan Wojny" nie daje na te pytania bezpośredniej odpowiedzi, daje perspektywę. Wiele perspektyw, po których przeczytaniu TY drogi Czytelniku, będziesz mógł dokonać własnego, jak wiadomo najbardziej słusznego wyboru. To TY trzymasz w swoich dłoniach farby, którymi możesz pokolorować ten świat. Spojrzysz na niego oczyma zdrajców, szubrawców i całkiem niewinnych ludzi, którzy znaleźli się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwej porze. Kiedy już to zrobisz, wyrobisz sobie opinię. Opinię na temat tych wszystkich ludzi, których łączy tylko jedno. Wojna, nad którą każdy chce zapanować choćby w jak najmniejszym stopniu.
All Rights Reserved