„Najgorsze nie jest umieranie. Najgorsze jest przywiązanie się do kogoś, kogo czas od początku skazał na odejście."
Hyunjin był zwykłym nastolatkiem, którego rzeczywistość przygniotła zdecydowanie za wcześnie. Problemy piętrzyły się z każdym kolejnym miesiącem, a jedyną ucieczką od bólu stały się narkotyki. Tylko one potrafiły na krótką chwilę uciszyć chaos w jego głowie i pozwalały zapomnieć o wszystkim, co nieustannie go niszczyło.
Z biegiem czasu granica między rozsądkiem a impulsem zaczęła się zacierać, aż w końcu całkowicie zniknęła. Wystarczyło jedno nieprzemyślane działanie i kilka słów wypowiedzianych w gniewie, by jego świat rozpadł się na kawałki.
Teraz pozostawały mu jedynie białe ściany psychiatryka oraz poczucie winy, które nie pozwalało mu zaznać spokoju. Przyszłość przestała mieć jakiekolwiek znaczenie, a nadzieja stała się czymś zupełnie obcym.
Wtedy na jego drodze pojawił się Felix.
Chłopak o anielskiej twarzy usianej piegami nosił w sobie jedno, niezwykle proste marzenie - chciał żyć. Wszystko zmieniło się jednak w dniu jego osiemnastych urodzin, kiedy usłyszał diagnozę, która odebrała mu to, co dla większości ludzi wydaje się oczywiste - perspektywę jutra.
Od tamtej pory większość czasu spędzał w sterylnych salach szpitala, obserwując, jak nieubłaganie uciekają mu kolejne dni. Pewnej nocy postanowił choć na moment wyrwać się z tej sterylnej codzienności, nie wiedząc jeszcze, że przypadek postawi na jego drodze osobę, która sama dawno przestała wierzyć w sens dalszego istnienia.
Nie każdą walkę da się wygrać. Nie każdą osobę da się zatrzymać. Ale czy to oznacza, że nie warto było kochać?
#3 - #hyunjin (25.06.26)
All Rights Reserved